Karaluchy pod poduchy...

Siedząc w domu postanowiłam wreszcie skompletować wyprawkę żłobkową dla Gabrynia. W końcu 1 wrzenia stanie się dumnym żłobkowiczem :) Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tyle musimy zorganizować nowych cudów. Dzięki za moja doświadczoną w tej materii przyjaciółkę. Motywem dnia dzisiejszego była pościel. Uwielbiam te kolorowe wzory i można śmiało powiedzieć, że potrafią mi nieźle zakręcić w głowie! Opanował mnie istny szał poszewkowo - prześcieradłowy. Oglądając tysiące poszewek ciężko było chociaż nie zerknąć na gadżety do sypialni dziecięcej. Dziś temat zawężam tylko do strefy łóżeczka, więc będzie skromnie :)
 Na pierwszy rzut owa sprawczyni całego zamieszania, czyli pościel sama w sobie. Ciekawi poszczególnych wzorów śmiało piszcie, a ja odpowiem gdzie je wypatrzyłam




A żeby Dzieciom było troszkę przyjaźniej w łóżeczku warto mieć małego przyjaciela. Uwaga, uwaga oni mają magiczną moc i świecą w ciemnościach :)





Wyspani i zadowoleni wstajemy, a na łóżeczko wystarczy położyć narzutę i już gotowe :)



Na dziś to tyle - słodkich snów :)

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)