Krem z dyni i BLW

 Od kilki dni chodzi za mną dynia. Dziś wreszcie się za nią zabrałam i stworzyłam z niej krem :) Korzystałam oczywiście ze wsparcia mojego ulubionego bloga kulinarnego, czyli kwestiismaku.pl. Polecam, bo zawsze wychodzą same smakołyki! A oto co dziś się działo w kuchni w wielkim skrócie:





Gabrysiowi jak widać smakowało. Jak widać na załączonym obrazku u nas w domu stosujemy metodę BLW - Bobas Lubi Wybór :) Wszystko miało swój początek kilka miesięcy temu kiedy to moje Dziecko na widok jakiegokolwiek jedzenia szybciutko uciekało w drugą stronę. Na szczęście usłyszeliśmy o powyższej metodzie i o dziwo zadziałała! Początkowo w domu po każdym posiłku zdecydowana większość jedzenia była pod krzesełkiem do karmienia, na mnie albo czymkolwiek co znajdowało się w zasięgu rzutu mojego syna. Sprzątnie, sprzątanie i jeszcze raz sprzątanie. Praktyka czyni mistrza, na dzień dzisiejszy Gabryń sam potrafi jeść widelcem, a za łyżeczką nie przepada. Na podłodze nie ma już praktycznie nigdy kawałków obiadu, a my możemy spokojnie sami zjeść w towarzystwie naszego uroczego synka :) Rodzicom niejadków, a także małych łasuchów polecam spróbować BLW.

 A dlaczego warto? Dziecko uczy się sztuki wyboru i jednocześnie dajemy mu poznawać nowości. Poprawiamy koordynację ręka - oko i poznajemy ulubione pokarmy naszego szkraba. Początkowo jest to raczej forma zabawy, ale w bardzo szybkim tempie maluchy uczą się ładnie zjadać całą porcję. Szybko chwytają za sztućce i przy tym są przeszczęśliwe :) Na początek polecam fajną mate pod krzesełko:


Dostępna w sklepie tublu.pl, jej koszt wynosi 51 złotych, a sprzątania dużo mniej :) Na koniec wrzucam kolejną fotkę Gabina podczas pałaszowania. Naprawdę warto spróbować :)
Mr. Makaroniarz:

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)