Misja zakończona sukcesem :)


Takie były nasze początki :) Młody uwielbiał spać i drzemki grane były non-stop.Niestety noce nigdy nie należały do najlepszych. Słyszałam opowieści o "super" dzieciach, które kończąc 2 miesiące przesypiają cale noce. Ale czy one naprawdę istnieją?  Póki co mocno wierzę, że tak. Po cichu liczę na to, że moje drugie szczęście będzie należało do tej wąskiej dziecięcej społeczności :)
 Mieliśmy co prawda malutkie sukcesy na swoim koncie. Gabin od urodzenia spał sam w swoim łóżeczku. Jednak ja z każdym kolejnym miesiącem miałam coraz mniej siły. Dodatkowo po każdym wyjeździe młody zaczynam się budzić po 5-6 razy w nocy domagając się karmienia. Na urodziny, jako wyrodna Mamusia, postanowiłam go odstawić od piersi. Młody się nawet specjalnie nie zbuntował. Co za tym idzie kolejne noce nieprzespane tym razem z butlą w roli głównej :( Zmniejszanie miarek mleka nie pomogło, ponieważ moje dziecko uwielbia picie pod każdą postacią. Ja straciłam już całkowicie nadzieję :(
 Światełko w tunelu zaświeciło podczas pobytu na Mazurach kiedy to miałyśmy jedną z wieczornych debat: ) Nie wiem czemu w ogóle wcześniej o tym nie pomyślałam? Ale ta książka uratowała moją osobę!


Naprawdę działa cuda. Pierwsza noc była tragiczna. Jednak pełna wiary, że z każdą kolejną będzie coraz lepiej nie złamałam się. Po tygodniu moje dziecko zaczęło przesypiać noce :) Tak więc pożegnałam nocne karmienie i picie! Metody są bardzo rygorystyczne jednak trzeba sobie postawić pytanie co jest ważniejsze? U nas zdecydowanie najważniejsze było przesypianie całej nocy dzięki czemu moglibyśmy normalnie funkcjonować w ciągu dnia.
 Tak więc codziennie po wieczornej kąpieli i pielęgnacji Gabryś dostaje mleczko i jest wkładany do swojego łóżeczka. Jedno z nas zawsze czyta mu bajkę do synu przy której młody najczęściej zasypia. Jak chcę jeszcze sobie chwilkę poleżeć dostaje buziaka na dobranoc, a my gasząc światło opuszczamy jego pokój. Tak, tak już nie śpimy w jednym pomieszczeniu :) Następne widzenie w okolicach 6 nad ranem dnia następnego.
 Tak więc chciałabym podziękować Agacie za polecenie książki oraz Kast - Zahn Anette za napisanie książki. Będę Wam dozgonnie wdzięczna!

P.s. Naszemu Baunserowi tez dziękuję, bo to do niego Gabin tak słodko wtula się do snu :) A poniżej Pan B. we własnej osobie :)

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)