Po terminie!!!


Czekałam na Ciebie całe 9 miesięcy, długie 40 tygodni, a Ty się jeszcze spóźniałeś! Dzieci bywają czasami bezlitosne, mój Synek był z tych niespieszących się na świat. Każda z mam, która urodziła po magicznym  terminie wie co to znaczy mieć absolutnie dosyć. Pełna obsesyjnych myśli: czy to już?, czy na pewno wszystko jest w porządku?, kiedy moje Dziecko postanowi zawitać na ten świat? 
 Przyznam się szczerze i bez bicia, że ja miałam już po dziurki w nosie pytań kiedy wreszcie urodzę lub "jak się czujesz?". A jak ja się mogę czuć? Wielki brzuch, buty rozmiar 42 są na mnie za małe i nie jestem w stanie sama ogolić sobie nóg! Większość z nas na finiszu liczy tylko na to, że zaraz nastąpi szczęśliwe rozwiązanie :)
Niestety rozmowa z naszym "brzuchem" nic nie daję, sprawdzałam osobiście. Czekam i czekam, i wiecie co? Naprawdę warto! Jak zobaczyłam go pierwszy raz to pękłam. Łzy leciały mi ciurkiem po policzku, a endorfiny oponowały całe moje ciało :) Jeden z najszczęśliwszych momentów w moim życiu!
 Tak więc do wszystkich przeterminowanych mamuś mam wiadomość: nie bójcie się mówić co czujecie! Uprawiajcie dużo seksu (nie dlatego, że przyspiesza poród, ale dlatego, iż później będzie długa przerwa), jedźcie pyszności , wykorzystujcie swoich mężczyzn na maksa i nadróbcie zaległości w temacie filmów/seriali/książek. Później będzie dziecko i będzie mało czasu dla siebie :) Czekanie jest okrutne, ale może być pożyteczne dla nas samych.
P.s. Książki o pierwszym roku życia dziecka warto czytać w ciąży, a nie na bieżąco :)

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)