Mama w pracy...

...a Dziecko choruje :( Staje na głowie i kombinuje jak tylko mogę. Plan prawie doskonały, z dużym naciskiem na prawie. Gabryś został z BABCIĄ, która ledwo żywa po nocy bawiła się z nim we wszystko co tylko można :) Młody pomimo tego, że ma spory spadek formy nadal posiada całe mnóstwo energii :) Ranki spędza z Tatą, popołudnia z Babcią, a wieczory z Mamą. A ja siedzę w pracy i zamiast skupić się na niej cały czas jestem myślami z nim. Nie myślałam, że rozterki Mamy pracujące są takie ciężkie.
Co zrobić? Z jednej strony dopiero co miał miejsce powrót do pracy, a z drugiej mam chore Dziecko. Boli mnie to strasznie i mam wrażenie, że go zawodzę. Brak matczynej troski i tego ciepła, które jest tak bardzo potrzebne!
 Jutro kolejna wizyta u lekarza i mocno liczę na to, że obejdzie się bez antybiotyków! Wizyta będzie z Babcią, a ja jako wyrodna mamusia będę daleko w pracy. Nie wiem czy dobrze robię nie będąc z nim. Tłumaczę sobie, że od przyszłego wtorku to ja przejmuję stery i razem będziemy zwalczać to wstrętne choróbsko! Tak więc poziom mojego zorganizowania przeszedł na wyższy poziom, bo już wiem nawet kiedy idę za zwolnienie. Mam tylko nadzieję, że u mnie w pracy będzie wyższy poziom wyrozumiałości na moje nieobecności.
 Życie Mamy pracującej to ciężki kawałek chleba. Ale tego dowiadujemy się dopiero jak same wrócimy do pracy! Przyznam się szczerze, że zawsze wydawało mi się, iż to nic takiego. A jednak to coś, coś bardzo dużego!
 Koniec gorzkich żalów :) Dziś na tapecie zabawa poprzez naukę. Jeden z moich ulubionych wierszyków z dzieciństwa zaczynał się tak: "Abecadło z pieca spadło...". Dziś alfabet odgrywa główną rolę. Dzięki zabawie z literkami nawet 2 letnie dzieci potrafią zacząć je rozróżniać:) Oto moje propozycję.
 Długie puzzle, a na każdym wagoniku literka z przedmiotem lub zwierzątkiem, którego nazwa zaczyna się od danej litery. Klocki drewniane z alfabetem służą przede wszystkim do zabawy:



Mamy także wersję do powieszenia:



A na koniec dla starszych dzieci...nauka alfabetu po angielsku :) Podobno jak się włoży książkę pod poduszkę to nauczymy się przez sen :) Może jest tak samo gdy mamy coś naszytego na poduszce?


Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)