Pan prezes

 Nie cierpię wszelkiego rodzaju robót drogowych :( Wiem, że to wszystko będzie w przyszłości owocować dużo szybszym poruszaniem się po mieście  albo niekoniecznie.Jak już nie będzie wiecznie zamkniętych ulic w konsekwencji czego tak olbrzymich korków to będzie nam się wydawało, że się poprawiło? A będzie tak samo jak wcześniej: ) Dziś wracałam z pracy jedyne dwie godziny i dochodzę do wniosku, że to paranoja. Generalnie rzecz biorąc mogłabym dojeżdżać z Łodzi do Warszawy i byłoby nawet szybciej. Tak więc z niecierpliwością wyczekuje Euro 2012. Nie dlatego, że jestem wielką fanką piłki nożnej, ale głównym powodem jest to, że nareszcie skończy się większa część remontów!
 Godzina 15.00 więc pędzę do pociągu i co? Zmienili rozkład jazdy i kochana SKM - ka odjechała mi sprzed nosa. Za 10 minut pojawił się pociąg, który zamiast 20 minut jechał dokładnie 2 razy dłużej :( Pani spała mi na ramieniu ,a ja siedziałam z kolanami pod brodą ze względu na Pana przede mną, który olał moje wymowne spojrzenie i dalej siedział rozwalony.
 Autobus mi uciekł , ale nawet nie liczyłam na niego..Dłuższy spacerek i jestem w żłobku. Pozytywnym aspekt było to, że mój Syn ma swoją pierwszą ksywkę w życiu - "Prezes:. Bierze do ręki wszystko co się da wskakuje na fotel i machając nogami "rozmawia" namiętnie przez telefon: )
 Jeszcze tylko 30 minut w puszcze (czyt. tramwaju), czując się jak te biedne szprotki. Tadam, jesteśmy :)
Spokojnie patrzę w przyszłość i myślę, że jeszcze tylko rok i będzie o niebo lepiej i dużo szybciej. Musi być!
 A oto i mój kochany mini Prezes. Krzyk opanowany już od małego, więc zadatki są:

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)