Świat oczami dziecka

Każde nawet niewielkie dokonanie to dla małego dziecka wielkie osiągnięcie. Bardzo żałuję, że nie pamiętam jak było te dwadzieścia parę lat temu kiedy to ja czyniłam swoje stumilowe kroki, a wszyscy klaskali i uśmiechali się do mnie promiennie :)
 Gabin jest typem małpki, więc wejście dla niego na wysoki stół lub wdrapanie się na regał, krzesło, biblioteczkę to żadne wyzwanie. Wspina się namiętnie wszędzie gdzie się da, a ja zastanawiam się jak on daje radę? W końcu wystaje mu tylko głowa z nad krzesła!  Ta zagadka niestety nie doczeka się rozwiązania. Moją lekcją jest to, że oczy muszę mieć dookoła głowy :)
 Meble są olbrzymie, a talerze takie głębokie. Jak Mama może nosić takie długaśne buty?  Czy własnie tak widzi otaczający świat, który dla niego jest obecnie w rozmiarze xxl?  Moje Dziecko chyba jest zadowolone z rozmiarów świata, które go otacza. Zza każdym razem kiedy zdobędzie "nowe szczyty" widzę ten błysk w oku :) Dzięki fajnej inicjatywie Akademii Zdrowego Rozwoju mogliśmy na własnej skórze doświadczyć ogromu otaczającego nas i poczuć się jak mały obywatel :)






Teraz już te prozaicznie łatwe czynności już nie wydają się takie proste. Chciałabym wskoczyć w skórę Gabina na jeden dzień. Tylko niech magiczna różdżka sprawi żebym miała tyle samo energii co mój łobuziak. Ciekawa jestem czy dałabym radę czy skończyło by się wielkim płaczem?
Dlatego też ode mnie duży pokłon w stronę malutkich! Brawo dla was za każde nowe odkrycie, pierwsze "raczki", kroczki, rysunki i trafienie widelcem w kotleta.
 A teraz spojrzenie kreatywnym okiem dziecka na codzienność:



Ja sobie wyobrażałam ,że jak stanę na czarne to wpadnę do piekła :)

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)