Ach śpij kochanie

 Kolejny krok w dorosłość za nami...Dumna jestem bardzo z mego syna, ale z drugiej strony jest mi straszliwie przykro, że moje maleństwo już nie jest takie malutkie i tak szybko rośnie!!! Jak przeglądam zdjęcia sprzed kilku miesięcy to nie wierzę w tempo jego rozwoju...Rośnie jak na drożdżach, potrafimy się już doskonale porozumieć i w ogóle już taki mały chłopczyk a nie uroczy dzidziuś...
 Butelka wieczorna odeszła do lamusa a zamiast niej pojawiła się kaszka na kolację:) Reakcja młodego pierwszego wieczoru nie była najlepsza...krzyczał a mnie prze-okrutnie...W głowie słyszałam już dobijający się wyrzut "Ty okropna małpo, idź po tę butelkę!!!"...Czytam tą nieszczęsna bajkę, on krzyczy a ja już nie wiem co zrobić:/ Doszłam jednak do wniosku, że jako rodzic muszę być konsekwentna, bo inaczej sama wpadnę w swoją pułapkę! Tak więc butelki nie było a Gabin poszedł spać...tak, tak obrażony był bardzo!!
 Drugi wieczór należał do Luka więc krzyk słyszałam za ściany...może sama sobie już zaczęłam wmawiać, że jest lepiej??
 Trzecia nocka i o dziwo sukces!!!!!!!!! Gabin wskoczył do łóżeczka przytulił się do Bansera  i grzecznie wysłuchał bajki:)))) Dumna ja i to jak!!! Najchętniej wycałowałabym go, poprzytulała...ale on już grzecznie spał, a każda mama wie, że śpiącego dziecka się nie budzi!!
 Zresztą zobaczcie sami...jak można budzić takiego słodziaka!!!


Noc czwarta zakończona sukcesem:)) Tatuś właśnie wrócił z czytania bajeczki (czyt. D-Day A. Beevor'a - tak mój mąż kocha historię i już od kołyski Gabin jest nią raczony:P) a dziecko słodko śpi:D
Dobranoc

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)