Cukier puder i tortownica:)

Najazd na dom babci i zabieramy się za ciasta:))) Jak na mnie nawet poszło całkiem nie źle, bo zgodnie z założeniem miały zostać stworzone trzy...i o dziwo udało się:) Bilans strat niewielki, ponieważ ucierpiał tylko mój jeden palec - tak, ja zamiast pomyśleć najpierw działam:P Tak więc, kiedy postawiłam gorącą blachę na nierównej powierzchni i ciasto zaczęło spadać w locie złapałam blachę:/ Bolała...nawet bardzo:/ Ale mój cudny mąż dzielnie mnie zastępowała, kiedy ja moczyłam sobie rękę w zimnej wodzie:) Gabin zajadał się resztkami, a ja mieszałam, dodawałam i smakowałam:))
 Efekt wizualny nie należy do moich najmocniejszych stron ale ciasta zawsze znikają... być może efekt tego, że nikt inny ich nie robi na nasze rodzinne uroczystości:p Tak więc dziś poszło całe mnóstwo masła, cukru pudru i śmietanki...będzie bardzo kalorycznie!!! Ale o to chodzi w święta...dietę odkładamy na półeczkę a podniebienie niech poszaleje:) Paskudny wirus rota powoli od nas odchodzi więc będziemy smakować:) Już nie mogę się doczekać czerwonego barszczu z fasolką i pierogów:))
 Dla tych co jutro pieką ważna rada...Nie dotykajmy gorących form/blach bez rękawic!!:P
A my bawiliśmy się dziś tak...






Sernikowo - tartowo-bezowo:D

Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. Hej hej u mnie 3 konkursy specjalnie na gwiazdkę, wpadaj do mnie maila zostawić :*** Całuje!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)