Groźnie brzmiące rrrr

W domu mam szpital na peryferiach:/ Dopadł nas rota-wirus...na szczęście nasze organizm tak się zgrały, że nie bijemy się w drodze do łazienki:P Gabin pomimo choróbska nadal jest pełny życia:)) Co najlepsze moje dziecko tak przejęło się chorobą mamy, że postanowił wziąć sprawy w soje ręce:) Źle być nie może, bo w domu mam prywatnego lekarza...:) Zawiesił sobie stetoskop na szyjce i ciągle mnie bada...uśmiech na ustach jest więc myślę, że nie jest ze mną najgorzej:P


 Uwięzieni w czterech ścianach myślimy twórczo:) Tak więc kredki w dłoń i do kartek marsz...


Jak możecie wychodzić na dwór to proponuję zabrać ze sobą tablicę przenośną i tworzyć na dworze...:)




Nie zapomnijcie o ciepłej czapce oraz rękawiczkach:))


Więcej ślicznych projektów  LilBDesigns

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)