Pierwszy śnieg

Jednak Mikołaj czyta listy:)) Doczekaliśmy wreszcie pierwszego śniegu...ale radość to chyba złe określenie, owszem spadł i znikł:/ Chyba mój synek nie przewidział wszystkiego bo prosić o śnieg to jedno, a druga ważna kwestia to fakt, żeby ten biały puch został z nami na trochę:P


 Nigdy nie myślałam, że zatęsknię za zimą...może nawet nie tyle co zimą co białym szaleństwem!! dwa kupione kombinezony dzielnie wiszą w szafie i czekają na swoje 5 minut, ale coś mi mówi, że nici z tego czekania:/ Genialny prezent na gwiazdkę został wyrzucony z listy prezentowej, ponieważ nic nie wskazuje na to, że moglibyśmy go wykorzystać...A jak już kupimy sanki to Gabin nie daruje i będzie musieli go wozić:p Już widzę siebie w akcji jak ciągnę spocona i zadyszana saneczki po...asfalcie:O Co to to, to nie:P Obecnie w grę wchodzi tylko ten model...
 Jednak sanki to całe mnóstwo przeróżnych modeli, kolorów i zastosowań...Małą próbka tego na czym miejmy nadzieje) już wkrótce będą mogły poszaleć nasze dzieciaki:D Mnogość tych modeli sprawiła, że już sama nie wiem jaki model kupić...Pewnie jak to zwykle bywa postawię na klasykę i sprawdzony model:)) Te nowoczesne cuda, podobno osiągają zawrotne prędkości i mkną niczym bobsleje - więc są zdecydowanie przeznaczone dla starszych dzieci!



Mój faworyt:)) Jak ktoś dojrzy go w Polsce to głośno krzyczcie:))



Jak wolcie bardziej bezpośredni kontakt ze śniegiem polecam słynne "jabłuszko" zwane morsem:)


 Tak więc czekam cierpliwe a śnieg taki co spadnie i nas nie opuści w mgnieniu oka!

Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Który jest faworytem ten u góry czy ten u dołu? :)
    ten u dołu jest BOSKI!

    OdpowiedzUsuń
  2. U dołu:))) Przecudowny!!! A ja póki co znajduje takie cuda tylko w wersji metalowej:/

    OdpowiedzUsuń
  3. =/ drewno jest lepsze

    ps: śnieg zostanie po piątku :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)