Podsumowanie

Styczeń był całkiem zwyczajny. Gabin urozmaicał dietę mleczną o inne dziwne składniki :) Dynia i marchewka to pionierzy dobrego smaku według podniebienia mojego Dziecka. Młody skończył pół roku, potrafił pięknie sam siedzieć i nieśmiało przymierzał się do pierwszych raczków:



Luty - nasz pierwszy wyjazd w nowym składzie! Góry, pagórki i wysokie szczyty. Chodziliśmy intensywnie na spacery, a młody podziwiał i spał. Swoją drogą chusta w górach to "must have".



Marzec - skończył 7 miesięcy i ruszył w świat :) Co prawda na czworaka, ale za to z jakim impetem:


Spotkał mnie wątpliwy zaszczyt bycia mamą niejadka. Wprowadziliśmy BLW - ono naprawdę działa!


Kwietniowo - urodzinowo. Wyprawa do Zoo w Płocku z okazji moich 27 wiosen :) Czas świąt i dalszej "nauki " pływania. Brzmi dumnie, ale tak naprawdę Gabin doskonale umie dopłynąć w pływaczkach do brzegu. Jakoś za specjalnie nie przepada za wodą w większych od wanny powierzchniach. Poszedł w Tatę, bo ja kocham się moczyć.




Maj - pierwszy ząbek miał swój debiut 11 maja :) Mamy już czym gryźć. Intensywnie się spotykaliśmy z naszymi cudnymi mamami i ich dzieciaczkami. Piękny okres, a co najbardziej mi utkwiło w pamięci? Nasz spacer brzegiem Wisły, kiedy to ja dreptałam 6 km z połamanymi palcami u nogi. Tak moje stopy lubią się kruszyć, pękać oraz łamać :) Wielkie dzięki dziewczyny za te wszystkie nasze cudowne spacery!




Czerwiec - kolejne zęby na pokładzie. Mamy całe 6...i tak do dnia dzisiejszego :)

Lipiec - 23.07 i wielki dzień Gabina :) Pierwsze urodziny. Chwilę później pierwszy raz wybywamy na noc, a Gabiś zostaję u naszych przyjaciół. Dla mnie osobiście traumatyczne przeżycie - Matka wariatka!




Sierpień - to premiera bloga i  ciąg dalszy naszych wyjazdów. 23.08 metamorfoza w ssaka dwunożnego! Chodzimy, z lekkim zachwianiem, ale zawsze do przodu!


Wrzesień i październik to jedne z najgorszych miesięcy w moim życiu - nasze rozstanie. Początkowo adaptacja w żłobku, a następnie mój powrót do pracy. Serce mi pęka za każdym razem, kiedy muszę go zostawić. Kolejne miesiące mijają i niby jest łatwiej, jednak nie do końca.



Listopad minął wyjątkowo szybciutko :) Piękna aura zrobiła swoję!
Grudzień to mikołajki, święta i paskudne choroby :( Gabin nauczył się kolejnego słówka - do słownika dodajemy "ciocia" :)


I tak dobijamy do końca. W tym roku doświadczyliśmy wiele wspaniałych momentów. Jednak niestety, ale tych gorszych było zdecydowanie więcej. Do grona Aniołów dołączyła nasza ukochana Babcia S. Wiem , że już zadomowiła się tam na górze i będzie na nami czuwać. Teraz będzie na pewno duuuużo lepiej!


Kochani!!!
Z  okazji Nowego roku życzę Wam tysiąca pocałunków, mnóstwa ciepła od tych najważniejszych dla Was, sukcesów rodzicielskich, szczęśliwych porodów i dużej ilości pozytywnych testów! Spełnienia marzeń, ale nie wszystkich - coś musi zostać na przyszłe lata! Miłości, radości i słodyczy!!
Ala, Gabino i Luka

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Wszystkie zdjęcia rewelacja, ale to z podrzucającym Tatą nas urzekło wyjątkowo:D

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne podsumowanie roku! najlepszego na 2012 rok:) mnóstwa dobrych chwil

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze życzenia noworoczne :))

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki:))

    @Zezulla tata sprawia, że Gabin lata:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)