18:))

Calutkie 18 miesięcy za nami:)) Pełne wielkich radości, głośnego krzyku, całusów i tupania ze złości...18 miesięcy nieprzespanych nocek i wczesnych pobudek, jednocześnie tak czułych i kochanych! Tupot małych stópek, które już nie są takie malutkie...ściskania za rączek i potoku łez. Pierwszego słowa mama:) 18...miesięcy podczas, których nauczyłam się, że z dzieckiem nie można niczego zaplanować dalej niż dobę na przód - a to i tak czasem za daleko:P Czas kiedy spłynęła na mnie  fala cierpliwości i uczucia ciągłego wzruszenia:0 Tak potrafię się rozpłakać nawet podczas reklamy:P...Uświadomiłam sobie, że bycie mamą to jedna z najwspanialszych ról pod słońcem, jednocześnie straszliwe trudna i potrafiąca mocno kopnąć nas w tyłek! Jednak wiem, że szczęście ma dzięki niemu tysiące twarzy a miłość może być bezgraniczna...Powiem więcej ja chcę jeszcze bardziej i jeszcze mocniej kolejnych 18, 36 a nawet 100:)) Niech będą podwójną siłą rażenia, jako mama dam radę ze wszystkim:))

Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. Sto lat mało jeszcze, sto lat mało jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rękami i nogami się podpisuję pod tym postem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)