Czerwony autobus:))

Komunikacja miejska to prawdziwa dżungla, przetrwa najsilniejszy!! Tak więc biada Wam drodzy seniorzy, matki - brzuchatki, a także rodzice z dziećmi...uważajcie!!! Wózki stoją na pozycji straconej już na samym wejściu:/ Godziny szczytu to walka o być albo nie być - pasażerem czerwonego pojazdu:P Tak więc uwaga, proszę stanąć przy krawężniku i jak tylko drzwi się otworzą szybko przeć do przodu. Co tam cała reszta, w środku jest ja i to się liczy!!!
Odkąd zostałam tak zwaną pasażerką "uprzywilejowaną" zaczęłam się czuć przezroczysta w środkach transportu miejskiego. Piękne widoki za oknem tak pochłaniają, że nie sposób spostrzec kogoś kto powinniście siedzieć, czytanie książki...czasami się zastanawiam czy ci czytający naprawdę cokolwiek widzą bo dosłownie nosem dotykają kartek:P Rozmowa przez komórkę to także doskonały sposób na ignorowanie pozostałych...
Początkowo śmieszyła mnie zabawa w kotka i myszkę, jednak kiedy to myszka zamieniła się w wieloryba postanowiłam grzecznie się upomnieć o swoje!! Taktyka działa, ale czy tak powinno być???


cieszy mnie bardzo fakt, że są organizowane wszelakie akcje mające na celu bycie bardziej ludzkim:)) Jednak do większości zatwardziałych zawodników i tak nic nie dociera:/
Jednak żeby nie było, że jest tak źle:)) Mi osobiście bardzo często ustępowano miejsca, najczęściej mili młodzi panowie lub starsze urocze panie:)) Jednak przeokrutnie irytuje mnie to, że zdecydowana większość absolutnie się nie poczuwa do poniesienia 4 liter kiedy stoi przy niej mama obładowana różnymi dziwnym rzeczami z dzieckiem na ręku...
Tak więc drodzy "uprawnieni" nie bójcie się walczyć o swoje!!! Klapnijcie sobie na czerwone krzesełko i dumnie się prezentujcie!!! Ja sama dzielnie walczę i może kiedyś będzie lepiej:))

A my tak podróżujemy czerwonym...tramwajem:))

Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)