Świat w różowym kolorze...13

Ja naprawdę nie jestem przesądna...daleko mi do spluwania przez lewę ramię, jak czarny kot przebiegnie przed oczami:) Uwielbiam koty, a w szczególności czarne dachowce, tak więc przesądy mi nie straszne a co ma być to będzie:) Jednak są takie dni kiedy to los postanawia mi utrzeć nosa i pokazać, że nie do końca jest tak jak myślę:P
13...nigdy nie była specjalny, do czasu aż moja najlepsza przyjaciółka nie urodziła swojego synka właśnie 13, a żeby było śmieszniej to w piątek:)) Od tego czasu zawsze te dni wywołują u mnie uśmiech na twarzy...aż do dziś:P
Zaczęło się w pracy...istny szał:o Tysiące telefonów, dziwne nastroje i absolutnie wszystko musiało być na "już"...lubię kiedy dużo się dzieje więc nie było najgorzej:) W końcu piątek przede mną całe dwa dni z moim ukochanymi mężczyznami więc buzia cieszy mi się sama do siebie!!!
Biegiem do autobusu, szybka przesiadka do pociągu...szybki spacer do żłobka i już mam swoje szczęście:)) Kluczyk zaciął się w szafce, ale cóż mówi się trudno i biegniemy do domu:)) Może nie potrzebnie tak szybko maszerowaliśmy??? Efekt był taki, że w połowie drogi musieliśmy opuścić wagon, bo nastąpiła mała awaria...Gabin zwymiotował na siebie, na mnie i na moją torebkę ( dokładnie do niej) aaaaaaaaaaa!! Szybkie czyszczenie (wielkie dzięki za mokre chusteczki!!!) i kolejna próba dojechania do domu:) Wagon dziwnie pusty, no cóż zapach bezdomnego zrobił swoje, ale ponieważ mi śmierdzieliśmy jeszcze gorzej to raźniej mi było w tym towarzystwie:))

Nareszcie w domu, szybkie pranie, obiad zabawa i pora na kąpiel:) Mój syn postanowił zafundować mi jeszcze jeden bonusik w tym dniu i w ten oto cudowny sposób została...obsrana:/ Są też plusy nocki znajduje się przy wannie więc część kupy znalazła się w dobrym miejscu:)) On to potrafi się wyluzować:)

Tak więc czy naprawdę te piątki 13 - tego są takie niewinne???

Dziś początek ferii więc spakujcie swoje walizki i w drogę!! Dziś na tapecie Bobble Art Wheelie.





Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. A mi dzień zleciał i nawet o tym nie pomyślałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie podboje Gabrysia pewnie też by tak było u mnie, ale dziecko potarfi:D

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)