Szczotka, pasta, kubek...

Otrzymaliśmy propozycję testowania produktów firmy Mam...tak więc zaczynamy od szczoteczek do małych zęboli:))
 Gabin początkowo miał okres anty-szczoteczkowy , jedyne co go interesowało to szczoteczki elektryczne...jednak jak to bywa w przypadku dzieci konsekwencja w działaniu powoduje sukces:)) Tak więc pięknie myje ząbki, nawet 3-4 razy dziennie tak się mu spodobało:P

Dla mnie najważniejsze w szczoteczce było można łatwo uchwycić, a także żeby wyglądała kolorowo i "przyjaźnie"...moje dziecko chętnie wyciąga łapki do wszystkiego co kolorowe!
 Otrzymaliśmy zestaw szczoteczek...należało by podzielić je na dwa etapy. Pierwsza dzięki bardzo długiemu uchwytowi umożliwia trzymanie przez rodzica i kierowanie przy pierwszych próbach mycia ząbków. Druga szczoteczka to już etap "samodzielnego" mycia. Jednak jak to w życiu bywa moje dziecko nie za bardzo zainteresowało się, która szczoteczka ma służyć do czego i złapało tą, która bardziej mu się spodobała:)) Użytkujemy szczoteczki dłużej i zawsze po umyciu ząbków Gabin szybko zmiana końcówkę i namiętnie obgryza szczotkę z drugiej strony. 2w1, ponieważ jak widać posiada także funkcję gryzaka!


Oczywiście duże uznanie za dbanie o materiały przy tworzeniu dla dzieci...szczoteczki nie posiadają w składzie BPA oraz za plastykową osłonkę co by urządzenie nie było wsadzone głębiej niż to koniecznie:P


Najlepszą rekomendacją jest akceptacja przez dziecko...chyba widać, że mój kochany pożeracz pasty jest szczęśliwy i dzielnie szczotkuje:))


A jak już szczotkujemy to koniecznie w tle musi lecieć, naprawdę dużo lepiej się wtedy myje zęby:))

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)