Home, sweet home

Od wczoraj jesteśmy już nareszcie w domku!!:)) Tak więc z mną cały weekend szorowania, ścierania, odkurzania i mycia...niestety nadal nie jest błyszcząco, ale już normalniej można funkcjonować. Pierwsze śniadanko w nowej kuchni już miało premierę,  mi aż chce się w niej być! Takie małe coś a cieszy, jak cały ogrom! Gabin początkowo były bardzo zdziwiony...cały czas słyszeliśmy "ooo, a cio to??" i łapanie za głowę:) Kuchnia się prezentuje tak:)






A mój dzielny mały pomocnik dziś cały dzień biegał z mopem albo swoim odkurzaczem:)


Padam więc idę zrobić sobie dużą kawę...mały śpi więc mam czas na złapanie oddechu "po-remontowego" :))

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Śliczna kuchnia! Fajnie, że już się przeprowadziliście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:))
      Nawet nie wiesz , jak my się cieszy, że już jesteśmy na "starych śmieciach":)

      Usuń
  2. nie ma to jak kawka, jak dziecię śpi :) też takową uprawiam :)

    (wygląda jakby już było błyszcząco :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga niestety to tylko pozory:P póki co pełen mat...

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)