Ja sam...!!!

W życiu każdego dziecka przychodzi taki etap, kiedy absolutnie wszystko musi być robione samodzielnie...u nas w domu słynne "ja sam" - co prawda jeszcze nie umie tego zwerbalizować - ma miejsce już od dłuższego czasu. Jest zdecydowanie więcej sprzątania, ale mam także dużo więcej czasu na zrobienie rzeczy dla siebie:) Tak więc posiłki spożywamy razem, podobnie jest z myciem zębów i sprzątaniem...jeśli wycieranie przez moje dziecko kurzów można nazwać sprzątaniem:p Jednak wczoraj przeszedł sam siebie - postanowił zrobić kolejny krok w dorosłość i sam siebie ubrać...młody pomyślał i na pierwszy rzut poszły skarpetki:) Ja miałam ubaw po pachy, a on zajęcie na 20 minut. Koniec końców poległ na placu boju i skarpetkę musiałam założyć ja, ale i tak wielkie brawo dla niego za tak pięknie stoczoną bitwę skarpetkową:)
A jak "ja sam"...to dziś samodzielnie robione prezenty - na najbliższe "święto"...:))





Do kubeczków niezbędna jest strona z instrukcją więc wskakujcie tu i działajcie:))


Lisek podobnie, jak kubeczki potrzebuje wsparcia w PDF...hop



A na koniec prezent własnoręcznie zrobiony przez mą drugą połówkę truskawki...dawno temu, jednka wciąż mnie porusza do głębi...!! Najważniejsze jest to, że twierdził iż wykonał go razem z kilkumiesięcznym Gabinem:))) Prezent nie walentynkowy, ale pasuje jak ulał:)


Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. Ostatnia propozycja mówi do mnie najbardziej. Brawo dla Gabinka za wytrwałość :D! Szacuneczek!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas juz okres samosi sie zaczal. A ma dopiero 7 miesiecy! Heh. Swietne te rzeczy. Nie moge sie doczekac, az maly bedzie na tyle duzy bysmy mogli sie bawic razem...

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)