Małpi gaj


 Tak właśnie jest od czasu powrotu do pracy... czasami jestem na samej górze i świetnie się odnajduję w roli mamy pracującej...a za moment lecę na samy dół, bo ominęłam jeden mały element układanki...szkoda tylko, że nie wiem jak zrobić, żebyśmy we trójkę szczęśliwie skakali po tych przeszkodach w naszym prywatnym małpim gaju. Istne szaleństwo chorobowe zapanowało obecnie w domu:( W końcu za chwilę zaczynamy remont, czeka nas tymczasowa przeprowadzka, a ja wróciłam nie cały miesiąc temu do pracy po zwolnieniu...no więc kiedy najlepiej zachorować jak nie teraz??:/ Gabin znowu przeziębiony więc dziś wyczyniałam kombinacje alpejskie pod tytułem..."kto zajmie się Gabrysiem, kiedy mama będzie w pracy??"...Po kilkunastu telefonach wreszcie sukces osiągnięty i młody spędzi czas z tatą (zaczynam kochać pracę mojego męża i te popołudnia, które mnie ratują przed L4)...a dziadek będzie wspierał nasz system popołudniem, jak będę biegać na trasie praca - dom...
 Po tych kilku szaleńczych miesiącach muszę się przyznać do dużego błędu przed samą sobą...zdecydowanie za wcześnie oddałam małego do żłobka:( Pomimo wielu zalet tej placówki, dziecko powinno być z mamą przynajmniej dwa lata - szkoda tylko, że nie zawsze możemy sobie na to pozwolić!:/ Kolejny raz wielkie dzięki w stronę naszego "kochanego" rządu, który tak dba o politykę prorodzinną.
 A teraz małpi raj...gaj zostaje nadal u mnie:P



Po te cudeńka wpadajcie do mamissim - y









Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. jak małpi gaj, to tylko z takim wzornictwem! :) a układanka praca-dom pewnie jakoś się ułoży, bo czy ma inne wyjście? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Układanka idzie opornie, ale damy radę...w końcu w rodzinie siła!!!:)

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)