Nebulizator i rozstanie

Powoli staję się specjalistką chorób dziecięcych...w sumie zawsze marzyłam, żeby być lekarzem pediatrą - tylko ta nieszczęsna sekcja zwłok na studiach:O - więc moje dziecko realizuje moje niespełnione ambicje:)Kolejny tydzień spędzi w domu,bo przy takich temperaturach niestety nie możemy wyjść z przeziębionym dzieckiem:( Atrakcji jednak nam nie będzie brakowało...dostaliśmy zalecenie inhalowania Gabrysia...jak już zakupiliśmy to cudo i zobaczyłam oczami wyobraźni ową maseczkę na twarzy młodego to ugieły się pode mną kolana. Moje dziecko, które nawet chore nie potrafi usiedzieć w miejscu 2 minut i inhalacje - no cóz damy radę  i z tym:P Na pewno będzie "wesoło"...niebawem pierwsze podejście, a ja liczę na to, że młody mnie zaskoczy i będzie siedział spokojnie:D
Nasz nowy nabytek...:)


 Musi się również pożegnać z porannym mlekiem...przy tym wydarzeniu inhalacje to pestka. Jestem przerażona!!! Młody zawsze budzi się około 4.30 i jedyną możliwością wyciszenia jest podanie mu bardzo wczesnego śniadania...Obydwoje z Lukiem liczyliśmy na to, że kiedyś przyjdzie taki dzień i Gabryś wstanie normalnie około 7 nad ranem.Wychodzi na to, że się przeliczyliśmy:/ Ze względu na bardzo częste problemy z żołądkiem mleczko musi pójść w odstawkę! Już się boję dzisiejszego świtu...Wszelkie złote i srebrne rady mile widziane!!:))

 Żeby nie było tak źle na koniec wspomnienie - ostatnio zrobiłam się straszliwie sentymentalna - lat 80 - tych oczami małej dziewczynki! Matrioszka, jednak inna niż zawsze :)

Miseczki w kompozycji "Czerwonego kaptura" według Mike He oraz poduszki matrioszkowe:)






Wersja nowoczesna:)



 Oraz wszelkiego rodzaju gadżetach i wzornictwie:)) Po acc dla małych dziewczynek zapraszam do Boskas



Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. my juz w poniedzialek do zloba idziem....ale za to okazalo sie,ze alergia to Nasza kolezanka:/
    my uzywamy baby haler...bo maseczka u malej to bylaby akcja niewykonalna

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteśmy już po pierwszej inhalacji i o dziwo mały był tak skupiony na urządzeniu, że w ogóle nie przeszkadzała mu maseczka:P

    W takim razie my życzymy udanego żłobkowania, a sami jeszcze tydzień się domujemy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Empiku teraz są najróżniejsze dziwne matrioszki. Ja sama miałam taką najprawdziwszą, przywiezioną z Rosji od wujka. Dawno się już gdzieś zapodziała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)