Nowe tradycje

Pamiętam doskonale ten zapach ciasta i wyczekiwanie na każdą sobotę, bo właśnie wtedy moja kochana ciocia zabierała się za robienie ciast:)) W domu było nas 6 i każdy dobierał się jak tylko mógł aby troszkę skubnąć...wielki czerwony kufer a na nim ja machająca nogami i marząca o ciepłym placku! Ciocia była sprytnym osobnikiem, więc niestety ale ciasto było zgodnie z przeznaczeniem zjadane w niedzielę:)) Jednak często ze starszym bratem późną nocą zakradaliśmy się do spiżarni i próbowaliśmy "owoca zakazanego" - pijusa:) Delikatnie łyżeczką przy samej blaszce!!
 Od wspólnych wakacji, ferii i weekendów u cioci minęło już kilka ładnych lat, jednak ta niedziela tradycja pysznego ciasta już od jakiegoś czasu siedzi mi w głowie! Tak więc postanowiłam ją wprowadzić w życie:)) Mój mąż nie wyobraża sobie naszego rodzinnego życia bez wspólnych posiłków więc ja tez muszę mieć coś od siebie:P
 W tym tygodniu będziemy wcinać sernik:)) Jak ktoś ma ochotę zapraszam tu
Mam nadzieję, że smakować będzie:))






Nie wiem czemu, ale wygląd zawsze jest do bani:P Na szczęście w przeciwieństwie do smaku:P

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)