Pędzelki w ruch:))

Mróź szaleje...dziś rano zaczęły mi zamarzać w organizmie wszystkie płyny ustrojowe...kto może niech siedzi w domu:) Tak więc pierwsza kawa w pracy dziś przeciągnęła się do dwóch, dzięki czemu moje stopy i dłonie miały czas na odzyskanie czucia i sprawności:P...Ale i tak  wolę taki mróź niż tropikalne klimaty...tak więc czekam aż mój aparat wróci do stanu używalności  - moi dzielni mężczyźni doprowadzili go do stanu śmierci klinicznej:/ - i ruszam pstrykać dzieła naszych arktycznych chłodów:)) Swoją drogą muszę aparat zabrać do pracy, bo dwa dni temu wypatrzyłam na moim pustkowiu liska...rudy podobno ma rodzinkę, przynajmniej takie wieści mam od moich podopiecznych:))
 Tymczasem bierzcie pędzelki i "ubierajcie" drewniane Krakowskie baby...dzieło Nobo:)

Stateczki do samodzielnego składania...wszystkie wersje znajdziecie Tu




oraz cała szczęśliwa familia i całe mnóstwo innych pierdółek do malowania...ja się zakochałam!!










Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Zakochałam się w lalach:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze swietne. Ja od dawna chce w drewnie malowac, a dokladniej twarze i stwory dziwne na kwadradowych klockach. Dobrze, ze mi o tym przypomnialas... ide szukac drewna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę ... coś pięknego! Chyba podkradniemy któregoś dnia dziadkowi klocek drewna i zaszalejemy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też marzę, żeby pomalować na drewnie!! Póki co grzecznie czekam aż mój krasnal dorośnie na tyle, żeby drewna nie ssać tylko upiększać je pędzelkiem:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)