Spóźniony tłusty

Tłusty czwartek...tony pysznych pączków i góry faworków, niestety nie w tym roku:/ Remont dobiega końca więc wczoraj mieliśmy dzień biegania po sklepach...większość pierdółek już zakupiona i nie mogę się doczekać efektu końcowego,kiedy wszystko będzie na swoim miejscu!! Jednak przed nami jeszcze wielkie sprzątanie, które skutecznie studzi mój entuzjazm:P
 Wracając do tłustego Gabin nie dopuścił i pałaszował pyszne pączusie:))






Dzień pełen wrażeń dla mojego promyczka z samego rana wreszcie odbyła się premiera saneczkowego bytu:)) Młody zachwycony, a z czego śmiał się najbardziej...jak o mało co nie wywinęłam piruetu schodząc z górki:P Swoją drogą saneczki to idealny sposób na zachowanie nienagannej sylwetki dla rodziców:))







 No i muszę pochwalić mamy 8 zębola:)) Do samotnych dolnych jedynek dołączyła dwójeczka lewa:D

Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)