Zwierzęce szaleństwo

 Dochodzę do wniosku, że radość z macierzyństwa najbardziej się odczuwa wieczorową porą, jak dzieci już śpią:) Gabin właśnie zasnął a a mam czas na złapanie oddechu po cały szalonym dniu...W domu nastąpiło :cudowne" uzdrowienie w temacie problemów żołądkowych, tak więc dziś mieliśmy dzień tzw. "odkurzacza". Młody chciał jeść na okrągło i dosłownie wszystko co napotkał na swojej drodze wkładał do paszczy...:P Rzecz u nas nie spotykana więc nawet za bardzo się nie opierałam i doszłam do wniosku niech sobie zje chłopaczyna, zresztą po 5 dniach postu pewnie sama bym się tak zachowywała:)
 Mój synu od kilku tygodni ma ewidentną fazę na zwierzątka...wszystko co gdacze, piszczy, miauczy albo grucha jest "cacy"...psy to istny obłęd!!! Biedna Tola -york rodziców - jest na granicy stanów lekowych. Gabryś próbuje ją dorwać calutki dzień, a dziś ja w gratisie zostałam obsikana przez zestresowanego psa...młody się zaczaił od tyłu, jak psina spała i jak już był w zasięgu ręki to tak pisnął ze szczęścia, że biedna Tolina wskoczyła najpierw na moje kolana, później na głowę i jeszcze raz na kolana gdzie już nie wytrzymała i z nerwów puściła...swoją drogą wolę siku niż wariant na twardo:P Remont prawdopodobnie skończy się szybciej więc jest nadzieja, że psiak wytrzyma jeszcze te parę dni...

Miłość do zwierzątek jest wielka i przekłada się na domowe zoo...zabawkowe:)) Oto kilka propozycji:)






Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. wyobrazilam sobie to popuszczanie Toli...bardzo sugestywny opis;p

    OdpowiedzUsuń
  2. O motyw krówki fajny:) Biedny psiak :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamaronia...nawet nic mi nie mów o wyobrażaniu,jak
    chcę już o tym zapomnieć:P

    Mandarynkowa mamo Tolinka nie ma z młodym tak źle...ciągle jest dokarmiana przez niego:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)