ciach, ciach

I o włosach:O na szczęście rosną w tempie ekspresowym więc mogłam poszaleć:)) Poszliśmy w stronę taty i młody ma mini irokeza:)) U fryzjera było cudnie i wesoło, baa nawet posprzątał po sobie:P





W marcu wreszcie się doczekałam wizyty na basenie:))) Młody początkowo wpadł w histerię więc Luka już chciał go zabierać, ale jak???? Jako wielbicielka pływania ni jestem w stanie uwierzyć w to, że moje dziecko wody się boi...a więc jeszcze raz pomalutku i co?? Zrobił po swojemu i był taki szczęśliwy, ze wychodzić nie chciał:P Wiedziałam, że żyłkę wodną ma po mamusi:))









Sobota kolorowa, cudna i chce więcej!!!!

Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)