Kraksa

Niby zwykły dzień, ale jednak nie do końca...Pobudka 5.00 biegając w szale po mieszkaniu robimy wszystko w  tempie błyskawicznym i już szczęśliwej drogi już czas:)) Gabinu do żłobka, a my dalej w trasę...huk i koniec jazdy:/ To zdarzyło się tak szybko, że nawet nie zdążyłam się przestraszyć... Małż biedny się zestresował, a ja o dziwo jakoś nie za specjalnie. Jedyna myśl w mojej głowie "Na szczęście nie było z nami Gabrysia"...Na szczęście natknęliśmy się na samych miłych i uczynnych ludzi - chyba ostatnio mam szczęście do spotykania, tych uczynnych i uśmiechniętych:)
 Teraz już wiem, że dobry fotelik i zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa w aucie to podstawa. My zawsze zapinamy pasy, a młody jeździ w swoim  maxi cosi. Niby mała głupia stłuczka jednak przód samochodu oberwał nieźle:/ Dało mi to dużo do myślenia!! Nie wiem co by było gdybyśmy nie zapieli tych pasów, albo gdyby jakaś mądra mamusia jechała w aucie przed nami z dzieckiem na kolanach:/  Kilkanaście razy widziałam taką sytuację i aż mnie trzęsie z nerwów na takie bezmyślne zachowanie. Uwierzcie mi, że jechaliśmy bardzo wolno, a i tak szarpnęło nami porządnie...Na szczęście nic nikomu się nie stało!!
 Tak więc proszę nie oszczędzajmy na bezpieczeństwie naszym i naszych dzieci, dobry fotelik to podstawa!! Pewnie się narażę dużej grupie ale kupowanie towaru z tzw. "drugiej ręki" niewiadomego pochodzenia też nie powinno mieć miejsca. Wychodzę z założenie, że jak kogoś stać na samochód i to może się wykosztować na porządny i bezpieczny fotelik!!! W takiej sytuacji, jaka dotknęła nas dziś zrozumiecie, że nie warto oszczędzać w tym aspekcie!!!
Zapraszam na stronę z crash testami:))

Udostępnij:

Komentarze

6 komentarze:

  1. Tak tak, bezpieczny fotelik to podstawa!!

    ps: wyłącz weryfikację proszęęęęęę, z komórki nei moge komentować pzrez te szlaczki :(((

    OdpowiedzUsuń
  2. ufff, całe szczęście, że Wam się nic nie stało... my też stawiamy na bezpieczeństwo, nie ma zmiłuj, że blisko to można bez fotelika, że przecież będę jechać ostrożnie - nie ma fotelika, nie ma wycieczki! przed zakupem oglądaliśmy crash testy, a jak rodzina chciała nas zasypywać z okazji chrztu duperelami to jasno powiedzieliśmy, że zbieramy na porządny fotelik nr 2...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupowanie uzywanych fotelikow to glupota...no chyba, ze od kogos bliskiego komu mozemy zaufac w temacie czy rzeczywiscie jest on bezwypadkowy!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Olga...chrzciny to świetna okazja na zebranie gotówka na super fotelik:))

    Cieszę się, że coraz więcej mam wie o tym jak ważne jest bezpieczeństwo dziecka w podróży! Ja mam bzika na tym punkcie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)