Krok w dorosłość, czyli żegnamy się z pieluszką

Zaskoczył mnie i to bardzo...nocnik stoi w łazience od dłuższego czasu, jednak za każdym razem kiedy podejmowaliśmy próbę posadzenia na nim młodego on szybko uciekał głośno krzycząc "nie, nie, nie"...nic na siłę więc czas leciał a Gabryń nadal nie polubił nocnika. Jeżeli już na niego usiadł to tylko w ubraniu:P
 Jako, ze nasze dziecko musi robi wszystko dokładnie tak jak mama to postanowiłam zainwestować w potette plus. Nocnik i nakładka w jednym:) Zajmuje mało miejsca więc mogę go zabrać ze sobą wszędzie zgrabnie schowanego w torebce:)
 Doszłam do wniosku, że zaczniemy odpieluchowywanie kiedy na dworze już będzie cieplutko...A moje dziecko postanowiło zupełnie inaczej.  Po kilku próbach na swoim nowym nabytku tak mu się spodobało, że jak tylko chce mu się siku to biegnie do łazienki i krzyczy "sisisi":))) Od trzech dni idziemy mu coraz lepiej, a dziś mamy pierwszy dzień kiedy to pielucha cały dzień była sucha!!! Dumna jestem z mojego synka niesłychanie i naprawdę nie wierzę, że tak sprawnie nam to poszło. Póki co to dopiero początki, ale zainicjowane przez Gabrynia więc ja mogę nareszcie powiedzieć tym wszystkim od których słyszałam , że on już dawno powinien sam się załatwiać iż racji nie mieli:P Czekałam na moment kiedy młody będzie bardziej rozumiał o co chodzi, a tym samym będzie w stanie zakomunikować mi swoje potrzeby fizjologiczne. Jak widać 19 miesięcy to czas odpowiedni dla mojego synka:)) Tak więc moje drogie nie przejmujcie się tekstami, że " jak dziecko ma roczek to już powinno robić na nocnik"...te dwadzieścia parę lat temu, kiedy to nosiliśmy tetrę na pupie naprawdę dzieci szybciej się uczyły sikać samodzielnie...spory dyskomfort. Jednak pampersy i wielorazówki, które bardzo dobrze wchłaniają nie dają odczuć, że jest mokro przy pupie i dlatego proces odpieluchowywania się wydłuża!!

 Hit tego weekendu:)) Rano budzi nas Gabek z nocnikiem w dłoni więc szybko go sadzamy, chwila skupienia moje dziecko się podnosi spogląda do nocnika! Na twarzy pojawia się olbrzymi uśmiech i słyszę "Brawo,brawo"...Gabin patrząc na nas głośno klaszcze i oczekuje od nas tego samego:)) No więc w domu dzika radość, klaszczemy ja szaleni a ja głupia, jak zwykle płaczę:P Ale to "brawo", a raczej "bawo" powoduje, że pękamy z dumy  i radości:))

Nasz bohater drugoplanowy:) Wygodny i poręczny! Idealnie kształtem dopasowany do małych pup...cena nie powala, doskonale się sprawdza, jako nocnik turystyczny i jak widać na naszym przykładzie przyciąga dzieci i zachęca do odpieluchowania:))





Udostępnij:

Komentarze

5 komentarze:

  1. I prawidłowo, bo w tym własnie momencie (18 miesięcy około) dzieci zaczynają rozumieć co to jest potrzeba fizjologiczna i jak funkcjonuje siusiu :D GRATULACJE!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co jesteśmy dopiero w powijakach, ale i tak dzięki:D

      Usuń
  2. Pięknie :) - widać klimaty okołonocnikowe zpnowły i u was i u nas :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz cieplej więc zaraz będzie nocnikowy szał:d

      Usuń
  3. nieśmiało przyznaję, że i my musimy zakasać rękawy na ten temat... choć ja czuję się średnio gotowa :D w weekend mamy wycieczkę a po niej... pieluszki żegnamy, majteczki zapraszamy :) córa wydaje się gotowa, zatem tylko konsekwencja i cierpliwość :)gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)