Szanuję

Dziś byłam świadkiem rozmowy mamy z córką...
C: " Obiecałaś mi, że pojedziemy na plac zabaw"
M: " Ale dziś jednak nie damy rady, naprawdę nie mam ochoty"
C:" Mamo, ale nie obiecałaś!!"
M: "Obiecanki cacanki"
C:" Jest mi przykro, że mnie okłamałaś a mi mówisz, że kłamać nie wolno"
M: "Kochanie skończ dyskusje!"
 Dziewczynka zaczyna płakać na co urocza mamusia rzuca tekst " Przestań robić sceny, bo porozmawiamy w  domu!!".

Myślałam , że coś mnie trafi!!! Sami wymagamy, żeby nie kłamać i szanować siebie na wzajem...a dziecko to przecież człowiek , jak każdy z nas. Z tym ,że w wersji mini:) Jak można wymagać od dziecka czegoś, czego sami nie praktykujemy w życiu. Mam nadzieję, że nigdy nie przyłapie się na takim zachowaniu, bo w moich oczach jest to coś strasznego!!! Oburza mnie fakt, że dzieci nie traktujemy poważnie i nie liczymy się z ich zdaniem. Nawet maluchy dużo rozumieją pomimo tego, że nie koniecznie potrafią zwerbalizować to co mają na myśli.
 Szanujmy się dziećmi te małe i większe, tym samym poważnie podchodźmy do ich problemów, potrzeb i uczuć. Ciekawa jestem jak by się poczuł dorosły osobnik, jak usłyszał by na forum, że jest tchórzem bo nie robi.... Dzieci to także nie małe małpki, które na zawołanie śpiewają, tańczą czy recytują.
 Mam nadzieję, że XXI wiek skutecznie wyperswadował nam z głowy fakt, że szanować należy tylko dorosłych, a dzieci mają się słuchać i tyle w temacie. Dla mnie już od narodzin to pełnowartościowa istota ludzka i nie ma żadnego "ale"!!



Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Boze, dawno tak cudnego zdjecia nie widzialam!!! MOge moge tez takie zrobic Antonowce? Co do tej mamy to ja pierdziu... Czasem mnie az zlosc bierze na takie...

    OdpowiedzUsuń
  2. ja od jakiegoś czasu nabyłam podejście nieco inne. o ile na blogach znam mamy i wyrażam swoje opinie o tyle przestałam tak krytycznie podchodzić do tego co się dzieje ma ulicy (o ile oczywiście nie mówimy o biciu dziecka) często fragmenty rozmowy mogą być bardzo mylące jeżeli są wyrwane z kontekstu. rozumiem o czym jest twój post i do czego zmierzasz ale może trafiłaś na cudowną mamę która akurat miała gorączkę +40 albo dowiedziała się ze jest zwolniona z pracy albo ktoś umarł w rodzinie... czasami nie da się dotrzymać słowa a wytłumaczyć dziecku trudno, dodaj do tego nerwy i już możesz sama być w takiej sytuacji. Mi ostatnio jakaś baba zrobiła wykład ze jestem taka i owaka bo zdjęłam dziecku czapkę z głowy w autobusie, ludzie na mnie patrzyli jak na ostatnią matkę świata. więc o ile z zamysłem posta się zgadzam o tyle nie sądzę ze to jakąś wyrodna mama była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odniosłam zupełnie inne wrażenie, pani była wściekła jak osa i krzyczała tak, że mój syn aż zamilkł...Zresztą cokolwiek by się nie działo nie można tak traktować dziecka. Jak by mnie tak ktoś potraktował to bym nie było miło;/

      Usuń
  3. dziecko to tez czlowiek i nalezy go szanowac! pozdr x

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)