W czasie deszczu dzieci...

 Skaczą radośnie po kałużach nie omijając jakiejkolwiek z nich:)) Kalosze to podstawa!! Tak więc dziś razem z Gabim rozpoczęliśmy sezon kaloszowy...ale ja chyba za stara jestem:p strasznie sztywno mi się chodzi w tej gumie:/ Za to młody szczęśliwy, że nareszcie mógł wskoczyć do każdej napotkanej kałuży, ba nawet mógł sobie potupać:)) Początkowo obrzucił mnie zdziwionym spojrzeniem, że jak to ja mu pozwalam wchodzić do wody??? Ale jak ja dołączyłam do drużyny "kałużowych chlapaczy" to był wniebowzięty...tak więc teraz pewnie będzie mnie ciągnął, nie zważywszy na mój rodzaj obuwia...

Gabin jest zaopatrzone w kaloszowe czarne kotki...a poniżej inne cuda z kidorable oraz cayole










Deser z dalekich rejonów...




Miłego "kałużowania" w weekend:))

Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. A ja właśnie szukam kaloszy dla siebie - tylko, żeby mi budżetu domowego nie zrujnowały. Polecisz coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam kaloszki dla siebie z allegro...takie zwyczajne za 40 złotych, wzorów od groma, niezniszczalne!!
      Później strzeliłamsobie droższe za ponad 100 i efekt taki, że ciągle coś w nich nawala:/ Więc polecam te tańsze...choćobecnie kiszę kasę na huntery:P

      Usuń
  2. Ja kalosze posiadam:) Teraz czas znaleźć kaloszki dla moich synków i razem pluskać się w kałużach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)