W rodzinie siła

Nareszcie piątek!!!! Muszę się przyznać, że jako osoba chadzająca do pracy zupełnie inaczej się zaopatruje na dni tygodnia:P Luka ma pracę zmianową więc będąc z dzieckiem w domu kompletnie nie odczuwałam tej wielkiej piątkowej euforii. Mało tego nie przepadałam za nimi...nagle wszystko zamierało - no może z wyjątkiem centrów handlowych, bo tam w weekendy zawsze jest ciasno:p - nikt nie mógł się z nami spotkać więc porażka na całej lini...maż w pracy a my stęsknieni w domu...Jednak od października piątek nabrał barw tęczy i już od środy przebieram nóżkami,żeby tylko do niego doczekać:)) Nasz wspólny czas...bardzo ważny czas!!
 Ten tydzień nie należał do najbardziej udanych w moim życiu...atmosfera w pracy jest mocno napięta więc czuję się tam, jak wróg publiczny numer jeden:/ Jednak nie jestem w stanie tego przeskoczyć i jest mi cholernie przykro, że zdecydowana większość odbiera to tak jakbym specjalnie wystawiała mokre dziecko na balkon co by posiedzieć w domu na zwolnieniu:/ Podobno jest tak, że dopóki nie masz własnego dziecka nie jesteś w stanie zrozumieć rodzica...niestety muszę się z tym zgodzić w 100 %...boleśnie daje mi to odczuć rzeczywistość.
 Na szczęście jest tak zwana grupa wsparcie, która zawsze mnie wysłucha i jeden mały człowieczek, który może nie do końca jest w stanie słuchać:P...za to jeden cmok i już wiem, że dam radę:)) Tak więc wielkie dzięki dla moich powierników doli i niedoli:))

Optymistyczny akcent na dziś:)) Za chwilę dzień kobiet...więc rezygnując z zakupu rajstop i goździków można skusić się na taką kartkę 3 D . Fińska firma Lovi naprawdę dała czadu:))








Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)