Stęskniona

 Chyba jestem uzależniona od mojego uzewnętrzniacza :p Nie miałam pojęcia, że blogowanie może stać się oprócz swego rodzaju pamiętnikiem, także doskonałym poprawiaczem nastroju oraz sposobem na dzielenie się z innymi mamami swoimi obawami, troskami i pomysłami:))) Komputer chwilowo powrócił do żywych...jednak moje dziecko odcisnęło na nim swoje piętno:O A miał nie mieć w ogóle z nim styczności...chyba myślałam, że to naprawdę możliwe?:P
 Dziś padam ze zmęczenia więc w jednym wielkim skrócie witam po krótkiej przerwie:)) A poniżej krótka zapowiedź jutra...:)

Miłego tygodnia kochani:)))


Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. Pamiętam tą zabawkę, ale bardziej w plastikowej wersji;) Ta nie jest ręcznie robiona???

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)