Ten pierwszy raz

 Doczekałam dziś pierwszego dnia mamy organizowanego w żłobku:)) Maluchy są jeszcze zdecydowanie za małe na przedstawienie, tak więc został zorganizowany dzień zabawy z rodzicami:)) Dowiedziałam się jak to zwykle bywa w odpowiednim czasie (czyli wczoraj popołudniu:/) Tak więc dziś urwałam się 30 minut  pracy i dzikim pędem w kierunku żłobka:P Było skakanie przez pociąg i wyścig z tramwajem tak więc jak już wpadłam do żłobka po tym maratonie to syn się zdziwił, ze mama nie może złapać oddechu:P
 Było niby tak zwyczajni, ale jednak bardzo wyjątkowo:)) Gabryń był bardzo cudny i tak dzielnie uczestniczył w we wszystkich piosenkach oraz zabawach:D A ja...a ja miałam oczy pełne łez ze wzruszenia i doszłam do wniosku, że mam w domu już całkiem sporą latorośl:O
 Nie zdawałam sobie sprawy, że zwykłe zabawy tak mnie rozłożą na łopatki...no cóż a miałam o sobie zdanie, że twarda ze mnie babka:)) Chyba czas zmienić opinię bo ostatnimi czasy zrobił się ze mnie straszliwy mięczak:p
 Na koniec imprezki otrzymałam do mojego dziecka laurkę:))))))) Bądź mądry człowieku i nie becz! Nie da się naprawdę:)) Lekcja na przyszłość to po pierwsze zawsze mieć w kieszeni chusteczki, a po drugie malować rzęsy tuszem wodoodpornym:)
Fotorelacja nie najlepsza ponieważ w szale porannych przygotowań zapomnieliśmy aparatu. Chwała komórkom z wbudowanymi aparatami i kamerkami:))

Z serii "pojawiam się i znikam"





Prace plastyczne...chyba bardziej zaangażowały się te większe dzieci:))


Mój powód do potoku łez...:))



Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. No nie dziwie Ci się, że się popłakałaś...
    Wzruszające te życzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)