Jazda próbna

 Rowerek biegowy to jedna z najlepiej trafionych zabawek jeśli chodzi o Gabrysia. Prezent sam sobie wybrał i mowy nie było o jakimkolwiek innym modelu:p Tak mamy cudo z Decathlonu zwane B twin:) Rowerki są w dwóch wersjach kolorystycznych, jednak jak zdecydowana większość rzeczy jest da dziewczynek dużo ładniejsza tak w tym przypadku zupełnie odwrotnie. Tak więc nasza czerwona strzała ma w komplecie czerwony kask - mi najbardziej w nim odpowiada sprawna regulacja  z tyłu głowy, a techniczna nie jestem więc musi być dla mnie bardzo łatwo i bardzo szybko. Rowerek jest lekki, łatwy w obsłudze i patrząc na mojego synka nad wyraz wytrzymały i zwrotny. Młody od samego początku sprawni na nim się poruszał...po dwóch tygodniach zasuwa tak, że ja dostaję zadyszki:P Tak więc chyba będę musiała zainwestować w łyżworolki...
 Wypadków mieliśmy nie dużo, co mnie dziwi - Gabryń jak tylko widzi stromą górkę to momentalnie się a nią pakuje i mknie na dół jak wiatr:D Jestem z niego bardzo dumna, że tak świetnie sobie radzi, ale w końcu jest z niego Struś Pędziwiatr więc wszelakie dyscypliny sportowe to jego żywioł:)
 Minusy...jest jeden duży z tym, że nie rowerka bo takowych jeszcze nie namierzyłam:p Moje dziecko na rowerze szybko się porusza i jak już wpadnie w rytm to rodziców olewa...krzyczę Gabryś w prawo mając pewność, że pojedzie w każdą możliwą stronę tylko nie tą nieszczęsne prawo:/ Tak więc uczymy się powolutku współpracy a ja może troszkę schudnę i nabiorę kondycji:))
 Ze zdjęciami raczej kiepsko, bo uchwycić go w akcji to nie lada wyczyn...może kiedyś dam radę:)






Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)