Poniedziałkowo:))

Tato mia dziś dzień wolny więc panowie bawi się przednio:)) Ostatnio lekiem na całe zło jest tata, więc Gabryń był wniebowzięty!!! -  to niestety ja pełnie tą niewdzięczną rolę,która nie pozwala i zakazuje...ae dziś nie o tym:)
 Moi mężczyźni zgodnie z obowiązującą pogodą wybrali się nad "wodę", a dokładniej rzecz biorąc na fontanny. Atrakcja nie lada jak woda pryska z ziemi:) Ja siedziałam w pracy i tylko słyszałam śmiech Gabrysia przez telefon...straszliwie mi brakuje tych całodziennych wypadów, jednak z drugiej strony uwielbiam patrzeć na ich wspólne relacje, nawet a zdjęciach. W moich oczach są duetem doskonałym! W sobotę dzień taty my cały dzień spędzimy pod Warszawą, a tymczasem muszę coś wymyślić z Gabim na tą okazję dla ukochanego taty. Bo w roli ojca mój mąż sprawuje się prawie  doskonale...nie mogę go tak bardzo chwalić, bo przeczyta i wpadnie w samozachwyt:P Obszerniej o tacie już niebawem, a tymczasem zabawy czas:))









Ps.tak rozpoczęty tydzień na pewno będzie baaaardzo pozytywny:))

Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. tak rozpoczęty dzień musi być udany :)
    zdjęcia super. jaki szczęśliwy i uśmiechnięty Gabryś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)