Testujemy..."Zdolne bestie"


Otrzymaliśmy od sklepu mamissima.pl mały, magiczny przedmiot do przetestowania mowa o „Zdolnych bestiach” firmy Canca. Zabawka jest przeznaczona dla dzieci w wieku 2-7, a więc łapiemy się na najniższą kategorię wiekowąJ


 Pierwszy rzut oka nie wzbudził zachwytu w moim synu, pewnie dlatego że ani nie piszczało, nie jeździło tylko mama dała mu do ręki takie małe coś...Krótki ogląd i dostałam bestie z powrotem do ręki.
 Telewizorze pokaż nam co masz w środku...przeczytaliśmy kategorie i od razu usłyszałam „ptaszki”...siedział jak zahipnotyzowany i co mnie bardzo zdziwiło zaczął powtarzać pojedyncze nazwy ptaków mówione prze pana Kota, który użyczył głosuJ Tak więc po kilku dniach zabawy ze zdolnymi bestiami w naszym dziecięcym słowniku pojawiło się całkiem sporo nowych wyrazów. Zabawka jest bardzo fajną formą rozrywki dla najmłodszych – Gabryś wciągnął się w pojazdy, ptaki oraz części ciała. Moje dziecko lubi chyba to co spotykamy na co dzieńJ Inne kategorie po kilku obrazkach najzwyczajniej w świecie mu się nudziły.




 Kilka razy zabraliśmy je ze sobą na wyprawę do znajomych gdzie u 4 latka zrobiły furorę. Myślę, że im dziecko starsze tym więcej ma frajdy z zabawy.
 Zdolne bestie stworzone są z myślą edukacji poprzez zabawę. Dziecko poznaje bardzo dużą liczbę nowych słówek, które mają także swoje odzwierciedlenie w pojawiających się na obrazkach. Możemy podzielić je na takie kategorie jak nauka kolorów oraz figur, a w wersji dla straszaków nauka czytania i liczenia.
 My nie bawiliśmy się w pauzę a każdym obrazku ponieważ dla mojego dwulatka pojęcie figur czy liczb jest pojęciem totalnie abstrakcyjnym:P
W każdej animacji kolorowe figury, znikając w rytm delikatnej muzyki, odsłaniają coraz to nowe obrazki z różnych kategorii. Każda animacja to inna kategoria - poznawajcie zatem nazwy kwiatów i drzew, części ciała, ubranie ,łącznie to ponad 140 słów.



 Zabawa przednia i bardzo pouczająca, niestety ma swoje wady. Osobiście nie popieram długiego siedzenia przed telewizorem , a tym bardziej ekranem komputera. Mój synek tak więc zabawę miał dawkowaną w 20 minutowych seansach. Jednak wydaje mi się, że zaciekawiony straszak nie byłyby taki zachwycony zabraniem mu możliwości kombinacji, bo telewizor szkodzi oczom...

Podsumowując ja osobiście jestem zachwycona faktem , że Gabin w ogóle włączył się do zabawy – on jest z dzieci nie  - telewizyjnych, woli buszować w klockachJ Kolejny olbrzymi plus za rozbudowanie naszego słownika dzieciowego. Polecam i jeszcze raz polecam bo edukacyjne zabawki to jest to co lubimy najbardziej!A jak ktoś zainteresowany zabawą ze zdolnymi bestiami to zapraszamy tu

Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. Ciekawe... :)my jeszcze za malutcy jesteśmy!

    OdpowiedzUsuń
  2. my bysmy wypróbowali, ale tez jestem raczej z tych nie-telewizyjnych....

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)