Rozmowy "Nie"kontrolowane

Rozmowy z moim mężem pochłaniają mnie bez reszty...on uchodzi rzekomo za tego mniej rozmownego ale jak już jesteśmy sami to nadaje jak najęty :) Wczorajszy dialog dotyczył "kupy ducha"...
-jaka ta kupa
-no kupa duch,
-ale co to niby znaczy???
-nie wiesz???
-nie, Luka ja się średnio znam na kupach,
-czytałem w książce o kupach, że jak się wyciera tyłek i nie ma śladu to taka kupa nazywa się duchem...
-literatura na poziomie:))

Śmiałam się przez najbliższe 30 minut a Gabin nauczył się nowego słowa duch:) Rozmowy rodziców są bardzo twórcze jak widać przynajmniej dla najmłodszego w rodzinie!!

Dzień był boski!!! Taka jesień z moich marzeń...pogodę wykorzystaliśmy na sesję zdjęciową. Zabawa była przednia a my zostaliśmy uznani za rodzinę z którą nie da się tak na poważnie:)) Co zrobić jak człowiek jest szczęśliwy to buzia mu się cały czas śmieje:)

Dostałam wieczorkiem malutką zajawkę i padłam...zdjęcia odzwierciedlają nas a to właśnie powinien wydobyć dobry fotograf z człowieka!! Już nie mogę się doczekać całości:))




Autorkę zdjęć znajdziecie tu :))

Udostępnij:

Komentarze

7 komentarze:

  1. Bardzo fajnie zdjęcia:)
    Mam nadzieję, że pokażesz Nam więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. kupa ducha - aż mi sie buzia sama rozesmiała :D
    pozdrowienia dla wesołej rodzinki!

    OdpowiedzUsuń
  3. pokaże na pewno jak tylko je otrzymam:)) Ale czekać warto!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha, dobre, dobre, muszę o "kupie-duchu" powiedzieć Mężowi :D

    ps. Mamy taki sam plecaczek;)

    OdpowiedzUsuń
  5. rewelacyjne zdjęcia!
    myślałam, że to jakieś z kampanii reklamowych. super!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)