Ahoj kamraci...park nad Balatonem

 Kolejne mamowe spotkanie za nami:)) Co prawda zostałyśmy tylko we trzy ale mocno się trzymamy!!! Każda specjalizuje się w czymś innym i na szczęście mamy super przewodnika po Warszawie... wynajduje takie cudowne miejsca, że dzieci pieją z zachwytu:))

Dziś poznaliśmy zakątek piracki czyli park nad Baltonem:) Chociaż park to prawdziwa zmyłka bo nijak go tam nie ma ale za to jest spore "jeziorko" po którym pływają kaczuchy i łabędzie!! W środku betonowej dżungli łabędzie!!:D Tak moje osobiste zachwyty:) A czym zachwycały się dzieci...oczywiście pirackim placem zabaw.


Gabin miał radochę wielką...w końcu Jake i piraci z nibylandii to jego ukochana bajka więc wspinał się po linach i jak zasiadł za sterami statku to usłyszałam"hoho"...nie ma to jak prawdziwy okrzyk piracki na prawdziwym statku:))



Wspinał się i wspinał, wpadał w dziury i dalej się wspinał:P Dziecko w ekstazie...chyba będziemy tam częściej wpadać:))



A dla mam jest malutka knajpka przy samej wodzie...tak więc co rusz zerkałam na ptaszki szusujące po tafli wodnej:)) Polecam pyszne cynamonowe latte:)))

A ja już czekam na następnym spacer!!!:D

Udostępnij:

Komentarze

7 komentarze:

  1. To u mnie na osiedlu :D ha ha ha :)))To jest najlepszy plac zabaw jaki moje oczy widziały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no proszę...było trzeba dziś wpadać:))) Plac rewelacja!!

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety u mnie w całym mieście nie ma takiego placu zabaw. wielka szkoda, bo dla dziecka to wielka frajda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zadziałać i "zmusić" rządzących do stworzenia placu zabaw:))

      Usuń
  4. ale świetnie, kolejna zaleta mieszkania w mieście!

    OdpowiedzUsuń
  5. wrak statku eibe jest super

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)