Pierwsze spotkanie

 Kiedy chadzałam z brzuchem za pierwszy razem mąż za każdym razem dzielnie asystował przy usg:) Teraz niestety nie ma tak dobrze i tylko zdaję szczegółową relację...Dziś mieliśmy mini debiut poznawczy bo panowie przywędrowali ze mną chcą ujrzeć maleńką dziewczynkę, która niebawem dołączy do naszego gniazda rodzinnego:))

 Gabi jakoś nie przejawiał entuzjazmu z okazji zobaczenia siostry...dla niego bobas jest w brzuszku u mamy i tyle:) Jak pojawiła się na ekranie zrobił wielkie oczy i pytał się "co to" tatuś dzielnie tłumaczył ale nasz mechanik wie, że coś jest nie tak...Bobas jest w brzuszku i rodzice pewnie go pewnie oszukują:P Z badania wyszedł wcześniej pooglądać koparki na pobliskim placu budowy metra ku wielkiej radości swojej i dużo mniejsze taty:P

Na zdjęciu bobas średnio przypomina bobasa więc Gabrynio też sceptycznie zerka na swoją siostrzyczkę:P Tak więc zdania podzielone straszy wpadł w zachwyt a mniejszy...no cóż zachwytów nie było:))

A Nela doskonale pasuje do Nas...zresztą jakby mogło być inaczej:) Zakręcona z niej dziewczyna - pępowina przesłanie całą buźkę-a ona śmieje się do nas...zresztą sami zobaczcie nasz mały skrab:D Już nie taki maleńki...waży 713 gram:D


Udostępnij:

Komentarze

10 komentarze:

  1. Witam, nominowałam Twój blog do wyróżnienia "Liebster Blog"

    http://marcelai4katy.blogspot.com/2012/11/po-raz-3.html

    Zapraszam do zabawy :)

    Pozdrawiam
    Marcela

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, ale nowe technologie dają możliwości. Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. jak dobrze, że jest usg i można podejrzeć dziecko. cudna Nela!

    OdpowiedzUsuń
  4. 713! pamiętam, pamiętam każde usg i radość, jak zrozumiałam coś z tych plam na ekranie :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nieskromnie rzeknę, że te plamy dla mnie już bardzo czytelne:)) Do dziś pamiętam datę pierwszego usg z Gabryniem:D

      Usuń
  5. Gratuluję! Córa bedzie pewnie śliczna :) Niech tylko ta pępowina przestanie ja zasłaniąc i odsłoni rabka tajemnicy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)