33 tydzień i wielkie pranie

  Przywitał mnie zdecydowanie zdecydowanym zdziwieniem...pierwszy raz w życiu doświadczyłam skurczy - tak  z Gabrysiem to "cudo" mnie nie dotyczyło pomimo hektolitrów oksytocyny wlewanej we mnie za pomocą kroplówek:O - i było to mocno zaskakujące zważywszy na wiek ciąży. Tak więc dzień przesiedzieliśmy w domu i na szczęście się wyciszyło:))

Jedaka trącona dziwnym przeczuciem , że już za chwileczkę już za momencik nastąpi rychła wizyta na porodówce postanowiłam zrobić pranie. Pranie ogromne - dzięki wielkie za pralkę z bębnem 8 kilogramowym:P

Tak więc proszek poszedł w ruch:) Pranie co prawda tak mnie nie przeraża jak prasowanie i przyznaje się bez bicia, że my naszych ubrań nie prasujemy:P Gabrynia kopnął zaszczyt i przez pierwsze 6 miesięcy doświadczał noszenia rzeczy wprost spod żelazka jednak czas przywilejów wyprasowanych ciuchów odszedł w zapomnienie:)
  Dobry mąż przyszedł na ratunek i obiecał, że zajmie się tym co najgorsze uffff:D Tak więc wczoraj przez 3,5 godziny dzielnie walczył:))
Mieszkanie nadal pięknie przystrojone...

a ja zaczynam mieć problemy ze schylaniem i podnoszeniem zabawek z podłogi. Gabin najczęściej widzi, że mamie groźi wywrotka i sam podnosi zabawki, pyłki i inne dziwne rzeczy:) Buty zakładam samodzielnie i nadal sama  golę nogi więc chyba nie jest najgorzej:)

Młoda rośnie i obrasta nadal w tłuszczyk. Waży około 2 kg i pilnie ćwiczy wzrok:) Choć osobiście nie mam pojęcia jak można ćwiczyć wzrok w ciemnym basenie??? Energiczna jest bardzo...zwłaszcza o 5 nad ranem kiedy to brzuch mi skacze w każdą możliwą stronę:)

Tak więc rośniemy w siłę...a we wtorek dowiemy się jak skurcze wpłynęły na szyjkę??? Maleńka posiedź tam jeszcze tak min, ze 3 tygodnie:)

Udostępnij:

Komentarze

9 komentarze:

  1. na pewno posiedzi, na dworze nie jest za przyjemnie na przyjście na świat, niech poczeka na lepsza pogodę ;)
    odpoczywaj ile się da.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak tak Ciebie czytam to mi się ciąży zachciewa. achhh przypomnialas mi ten stan i to uczucie wiercącego dzieciaczka w brzuchu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę...jakoś wydaje mi się, że raczej zachęcająco o nije nie piszę:P

      Usuń
  3. ...ja bardzo miło wspominam te pranka i przygotowywanie wyprawki...a prasuje/czasem MY prawie wszystko odkąd mamy stacje parową - to przyjemność -rzeczy wyglądają jak nowe! Wolę prasować niż zmywać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygodne rozwiązanie...ja generalnie nie lubię sprzątać, w tym zmywać i stąd w domu zmywarka:))

      Usuń
  4. Ja nie zdążyłam z wyprawką...ostatni miesiąc spędziłam w szpitalu. Wojtek urodził się w 36 tc
    @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
    Witam się, jestem mamą małego WOjtka. Będzie mi miło jak czasem zajrzysz i podzielisz się radą.

    Moc-cynamonu.blogspot.com

    AguQ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam:) Jasne, że wpadniemy z odwiedzinami:))

      Usuń
  5. kurcze ja tez pamietam jak pierwsza wyprawke szykowqlam... urodzilam Karolka w Dublinie. Walizke pakowalam i rozpakowywalam na przemian zeby niczego nie zapomniec... rany co to bylo za szalenstwo

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)