36 tygodni i nagły zwrot

 Kolejna wizyta kontrolna...ufff zmierzamy już ku końcowi:)) Jednak nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli:/ Podczas badania zaczęłam strasznie obficie krwawić, ciśnienie skoczyło...małej serce zaczęło walić jak oszalałe i tak nasza "zwykła"wizyta skończyła się otrzymaniem skierowaniem do szpitala. 


Na szczęście byłam z moim głosem rozsądku, który jak zobaczył mnie całą zapłakaną wziął do ręki dokumenty i zawiózł do szpitala. Badanie, ktg, usg i jeszcze raz badania...na szczęście okazało się,że z Nelą wszystko ok!!! Strasznie się przestraszyłam jednak trafiłam na super personel, który dzięki rozmowie uspokoił mnie i spokojnie odpowiadał na 1001 pytań zadawanych prze mnie.

Dostałam leki na nadciśnienie, żelazo  - niedokrwistość mnie dopadła - , nakaz oszczędnego trybu życia czyt. leżenia plackiem oraz bacznej obserwacji siebie i Neli.

Nasz zespół wsparcia został poinformowany o możliwości mojego pobytu w szpitalu, tak więc opieka dla Gabina w razie mojego trafienia na patologię jest załatwiona już do czasu porodu:)) Ja ostatecznie podjęłam decyzję, że rodzić będziemy na Żelaznej więc z tego całego zamieszania wynikło i trochę dobrego. ?Zebrałam się i poznałam szpital w którym Nela ma powitać świat po drugiej stronie brzucha:))

Dziś oficjalnie kończymy 36 tydzień i mam nadzieję, że ta  "przygoda" to jednorazowy wyskok. Teraz niech spokojnie rośnie, bawi się pępowiną i korzysta z ostatnich chwil w swoim prywatnym basenie:) Maleństwo właśnie pozbywa meszku i maści płodowej. W pełni rozwinięty już jest układ krwionośny :))Waga około 2800. Dziecko w każdym momencie może pojawić się na świecie...więc Ci co jeszcze tego nie zrobili niech koniecznie spakują torbę do szpitala:)

Udostępnij:

Komentarze

12 komentarze:

  1. dobrze, że skończyło się tylko na strachu :/

    ależ zleciało! 36 tydzień :) teraz każda dłuższa przerwa w blogowaniu odczytywana będzie - to już? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi te ostatnie 6 tygodni idzie,a raczej czołga się w tempie ślimaczym:P

      Usuń
  2. Bo to przebojowa dziewczyna będzie...:))) Trzymam kciuki za wspaniały finał:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uff. Brzmiało groźnie. Dobrze, że w sumie teraz to już bobas jest niemalże gotowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że jakby wyskoczyła to spokojnie dałaby radę:)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki, żeby jeszcze co najmniej 2tygodnie Nelcia wytrzymała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. o rany, dobrze że wszystko pozytywnie się skończyło.
    odpoczywaj póki możesz.
    dzielne jesteście Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie za dzielna bo ryczałam...a młoda to twardzielka:)

      Usuń
  6. Dobrze, że skończyło się tylko na strachu. A wybór szpitala bardzo trafny. Mój własny osobisty pierworodny właśnie tam przyszedł na świat.
    Trzymam mocno kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cały czas się zastanawiam czemu mój pierworodny urodził się szpiatlu dla z rzeźnikami zamiast na Żelaznej??:P

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)