Sobotnie poranki

  Najbardziej lubię te kiedy jesteśmy wszyscy razem...niestety dziś tatko w pracy więc zostaliśmy z Gabim sami...no może nie do końca sami bo Nela mocno daje o sobie znać:) Leniwa sobota przed nami tak więc siedzimy sobie w pidżamach ja popijam pyszną kawę, a Gabin przeżuwa jajo:))



Tak patrząc na te jajko przypominam  sobie, że na początku ciąży planowałam piękne posiłki,mnóstwo zabaw manualnych. Miało być bardzo kreatywnie i kolorowo. Niestety wyszło inaczej niż sobie wymyśliłam...tak dzieci uczą mnie pokory! Teraz kiedy już dobijamy do końcówki - do dnia zero 19 dni:)))- znowu widzę oczyma wyobraźni to co będziemy robić:))

Tak więc dziś leniwa sobota...jedna z ostatnich we dwoje!! Cieszę się jak głupia i już nie mogę się doczekać nas razem, wiosny, długich spacerów...nie mogę się doczekać marcowej przyszłości:))

Miłej soboty!!

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. ano - my potrafimy zawsze pięknie wszystko sobie wymyślić, zaplanować... całe szczęście życie weryfikuje nasze plany. i tak jest pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas zmiana planów to norma...jakby wszystko wychodziło to strasznie nudno by się zrobiło:P

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)