Kremówka i wizyta położnej

Nasza przychodnia rejonowa niestety pozostawia wiele do życzenia w temacie leczenia dzieci...zresztą dostać się na wizytę kontrolną do dzieci zdrowych też jest nie lada wyczynem:/Dlatego też korzytsamy z prywatnej placówki - uwielbiam pakiet zdrowotny w pracy Luka:))) - a ja mam styczność z naszą przychodnią tylko od wielkiego dzwonu.
 Nelkę zarejestrowaliśmy w celu odbycia wizyty patronażowej...i tu ma początek coraz szersze otwieranie mojej buzi ze zdziwienia:)) Wizyta położnej miała miejsce w dniu dzisiejszym - bardzo miła, kompetentna i konkretna pani - po wcześniejszym telefonie wpadła do nas dokładnie o czasie. Pierwsze zaskoczenie! Obejrzała młodą, przeprowadziłą z nami bardzo szeroki wywiad  -zdziwenie nr. 2- po czym poprosiła żebyśmy wpadli do niej zważyć małą. Oczywiście wcześniej do nas zadzwoni imówimy się na konkretną wizytę -  zdziwenie nr. 3. Pomyślałam sobie,że jednak nasza służba zdrowia nie jest taka najgorsza:P Choć powinnam napisać, że mamy zatrudnione w przychodni świetne położne, które naprawdę lubią swoją pracę:)) Na sam koniec nawet Łukasz otworzył buzię ze zdzwienia...pani Asia zapowiedziała,że spotkamy się jeszcze 3 razy. Nie wytrzymałam i pytam jak to 4 wizyty??? A to podobno norma!!
 Tak więc Nela ma szczęście do dobrych ludzi bo odkąd pojawiła się na świecie ciągle mamy do czynienia z bardzo uprzejmymi osobami czy to w szpitalu, przychodni baa nawet w urzędzie:)) Tak więc wszytsko załatwiamy w tempie błyskawicznym i przemiłej atmosferze...a może tak jest teraz wszędzie tylko ja jakaś uprzedzona jestem do niektórych instytucji po doświdczeniach przebytych z Gabim???

Tak więc mój dziejszy dobry nastrój zaowocował chęcią upichcenia czegoś pysznego...ze sprawdzonych obecnie produktów na które Nela reaguje bardzo dobrze możemy stworzyć kremówkę:)) Tak więc Gabin w 7 niebie bo usłyszał jedno ze swoich ulubionych słów "ciasto" - biegusiem znalazł się w kuchni, a ja usłyszałam "nareszcie ciacho":))) Nawet nie protestował kiedy się dowiedział, że kosztować będziemy dopiero jutro tak go ucieszył powrót mamy do formy:)) No dobrze nie będę oszukiwać nie mój powrót do formy tylko wielkicome back ciasta domowej roboty:))

Tak więc jutro dzień kremówkowy...już nie mogę się doczekać:))

Udostępnij:

Komentarze

14 komentarze:

  1. tak, 4 albo i więcej jest tych obowiązkowych wizyt przez pierwsze 6 tygodni.
    średnio raz w tygodniu ktoś przychodzi.
    jakoś mnie to nie cieszy.
    jaki masz sprawdzony przepis na kremówki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obowiązkowych jest dokładnie 4 do 8 tygodnia:)

      A po przepis na kremówki udałam się do kwestii smaku:)

      Usuń
  2. U mnie były całe dwie wizyty - pierwsza naprawdę fajna, druga wydzwoniona i wyproszona. Potem dzwoniłam jeszcze z 4 razy, położna nie przyszła i wydaje mi się że mogę powiedzieć, że to jej wina, że Wojtka przestałam karmić piersią. Nie mogłam doprosić się pomocy i porady i w końcu nie dałam rady. Położna już się nie pokazała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas na szczęście będzie ta samapołożna, że złota z niej kobieta to już się nie mogę doczekać kolejengo spotkania:D

      Usuń
  3. U Olka byla super polozna, u Julki taka sobie...gdyby nie to, ze Jula miala okropne odparzenia i mnie to zaniepokoilo, pewnie by nawet małej nie obejrzala...
    Ale mega zdziwieniem bylo to, ze byl u mnie pediatra na wizycie patronazowej!!!
    Smacznego jutro!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Gabrsia też położna była w porządku ale Nela trafiła zdecydowanie lepiej:)

      A pediatra na wizycie rzeczywiście robi wrażenie!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. ostatnio mam fazę na kremówkowe ciacha:)

      Usuń
  5. Niestety, nie jest tak wszędzie :( Ja na szczęście trafiłam na fajną położną, ale mam też pakiet w prywatnej klinice z pracy i....masakra :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z Gabim wiele razy trafiałam na osoby zdecydowanie na niewłaściwym miejscu,które miały w ogóle pretensje,że muszą pracować z dziećmi...paranoja:/

      Usuń
  6. Nasza położna była całkiem porządku - zawsze rozwiewała wszystkie wątpliwości i nie pozostawiała pytań be odpowiedzi - tak więc wizyty patronażowe wspominam mile - pomimo że przez NFZ.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)