Niezbędnik cz. II

 Gabin śpi ,Nela oboksobie gaworzy więc mama ma trochę czasu na blogowy ciąg dalszy rodzinnego niezbędnika:)


 Jak bywa z tymi najmłodszymi sucha pieluszka to podstwa. Nam się trafiła egzemplarz z delikatną skórą, tak więc młoda pomimo częstych zmian pieluszek dostała okropnych krostek. Tak więc chusteczki odstawione, pupa myta pod bieżącą wodą. Krem bepathen w użyciu, a pieluszki jedno zostały zastąpione wielo:D Wygląda rozkosznie z taką dużą pupą...tak więc niezbędnik uległ małej metamorfozie:)

 31 marca Nelka obchodziła swoje pierwsze imieniny...dostała kilka upominków, a pomiędzy nimi uroczą grzechotkę z jellycat. Zakochała się bez pamięci i właśnie do niej kieruje swoje pierwsze świadome uśmiechy:))) Podbnie jak mama przejawia miłość do sówek...

Kocyk milutki i cieplutki:) Nelka to mały zmarźluch więc błogość występuje na jej twarzy kiedy jej w nim zawinięta niczym w kokonie. Bałam się potówek i przegrzewania, ale nie ma wybacz...jak brak odpowiednije temperatury to maleńka zaczyna uroczo popiskiwać...wraz z upływem czasu pisk urok traci:P W kwestii ulubionej temperatury poszła w tatusia...my z Gabim zdecydowanie bardzije lubi kiedy jest rześko.


 Na  końcu to co najważniejsze...mamusina pierś lekiem na całe zło!


Gabinowki może nie jeść...jednak picie to podstawa. Chyba nie ma takiej ilości przy której bym usłyszała"kuje, już starczy". Co tam nawet boję się sprawdzać. Piję wodę, herbatkę, soczki...ostatnie oczywiście królują. Kilka nocy wyjętych z życirysu jak odstawialiśmy mu wodę w nocy:/ Już się boję odpieluchowania w nocy...coś czuję, że młody w łóżku przez pierwsze noce będzie miał basen:O


 Do wpadnięcia w ramiona Morfeusza potzrebuje truskawkowego kocyka oraz królika Bansera...choć widzę, że królik ostatnio na równi z Elmo:)) Nawet nie ma co próbować go pożyczyć Neli bo młody wtedy siada i zaczyna płakać, że to jego kocyk...silne poczucie własności się w nim obudziło. Więc każde z dzieci ma swój własny przytulacz i niech tak będzie:)


Resoraki...typowy z niego mały rozrabiaka, który kocha kółka. Faworytami do zabwy są resoraki oraz pociągi...a w rzeczywistości przejażdzki metrem oraz rowerem:) Resoraki zapakował do pleczaczka i tak z nimi wszędzie chodzi...co tam, że najczęściej ich nie wyjmuje, bo czasu brak kiedy się biega od kałuży do kałuży

Udostępnij:

Komentarze

13 komentarze:

  1. Paryżowy Kocyk - mnie oczarował - mam słabość do tego miejsca - :))) Ach te resoraki - kochane chłopaki...
    Buziak dla Nelki z okazji Pierwszych imieninek :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy dziękujemy:)) Kocyk też mnie urzekł:)

      Usuń
  2. Cudna ta sówka! Podzielam zamiłowanie do sówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie się czaję na sówkowe gadżety...:))

      Usuń
  3. Oj tak, autka to wyposażenie obowiązkowe=]

    Śliczne kocyki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że niebawem dojadą jeszcze wagoniki ze stacyjkowa do plecaczka:)

      Usuń
  4. cudowne prezenty!
    jaka ta Wasza Nel jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne te kocyki!
    My tez używamy wielorazówek i bardzo je sobie chwale, a Ty?
    u nas resoraki tez są na topie...zaraz za pociągami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wielorazówki bardzo lubię...tylko minus za te ilości prania:/ Stosowałam je przy Gabrysiu już na końcówce pileuchowania.Przy Neli przygodę chiałam zacząć około 6 miesiąca życia...kiedy już nie ma potrzeby zmiany co 2 goodziny pmpersiaka:)

      Usuń
    2. mnie też ciekawi temat wielo-, przy Ewce jakoś się nie odważyłam, ale kto wie... może jeszcze będzie mi dane testować? :) jakby co - będę do Was, Dziewczyny, uderzać z pytaniami!

      Usuń
    3. ja pomogę bardzo chętnie:))

      Usuń
  6. Śliczne rzeczy nam tu prezentujesz :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)