Mali naukowcy

Sobota dniem pikniku naukowego. Miał miejsce po raz 17, my pomaszerowaliśmy na niego po raz pierwszy :) Drużyna małych naukowców zebrana, więc spacerowym krokiem powędrowaliśmy. Najbardziej obawiałam się dziki tłumów. Na szczęście byliśmy stosunkowo wcześnie, więc zgniecieni nie zostaliśmy :)




Dla panów główną atrakcją był Stadion Narodowy, dla pań - za wyjątkiem Neli, którą interesowało tylko spanie :) - wszelkiego rodzaju eksperymenty. Zastanawiałam się czy moje dziecko będzie chciało rzucić okiem na wszelkie cuda nauki... Wychodzi na to, że nie doceniłam dziecka mego, bo był wniebowzięty, kiedy to suchy lód w próbówce zaczął zmieniać się w kolorową pianę.






Ja co i rusz wciskałam się do kolejnych namiotów, Luka operatorem wózka, Gabin wiernie za Olim... a ukochany wujek z ciocią to tu, to tam :) Tak więc wszystkie najfajniejsze atrakcje zaliczone!! Lubię jak jest kolorowo, więc truchcikiem do namiotu "kucharskiego", a tam niby zwykłe mleko, niby zwykłe barwniki, ale jaki efekt!! Dzieci dumne z siebie, bo tworzyły cuda, a mama... mama próbowała udokumentować.




Hitem w oczach Gabinowskiego była zdecydowanie mazia z celulozy...wkitował ręce do środka i zaczął brudzić wszystko dookoła. Po zabawie mój dzieciol wyglądał jak po pracach remontowych :) Nauczona doświadczeniem bluzki już nie zmieniłam - słuszna decyzja, bo po drodze była glina, lody i inne brudzące zabawy :)






Na pikniku naukowym nawet lody były stworzone w inny sposób :) Szachy - mądra gra. Dla takich ścisłych umysłów została stworzona w rozmiarze xxl... :)





Po dniu pełnym wrażeń pora powrotu do babci na obiadek i pączka dla wybranych :)





Gabin:
Koszulka: gładka z nadrukiem - pepco, w paski - zara
Spodenki z szelkami - h&m
Japonki i czapeczka - h&m

Nela:
Kombinezon - gap

Udostępnij:

Komentarze

12 komentarze:

  1. Dziękujemy za super dzień.Ciocia, wujek i Oli :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba dla większości panów największą atrakcją był Stadion ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie tylko dla Panów:)
      Ja też byłam pod wrażeniem:) A Nasza Mała jak się rozsiadła na ławce rezerwowej to trzeba ją było prawie siłą;p

      Usuń
    2. to byłam ja...Mamaronia;p

      Usuń
    3. No fakt, że na stadionie pełno,pełno małych i większych panów....ale najlepszych był mały chłopczyk..."tato chodź na boisko, ale nie to prawdziwe bo tu trawy nie ma!!"

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. było naprawdę dużo fajniej niż się spodziewałam:))

      Usuń
  4. Wybierzemy się, ale conajmniej za 2 lata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zabierz ze sobą dużo ciuszków na zmianę:P

      Usuń
  5. Genialna ta koszulka Gabrysia! ;-) Ściskamy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprytne oko mamy dojrzało pomiędzy wieszakami ostatnią sztukę:)

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)