Tydzień dziecka

W tym roku dzień dziecka obchodziliśmy cały tydzień:)) Nie chciałam zasypać dzieci prezentami jednego dnia, zresztą wyjeżdzaliśmy na długi weekend, a targanie ze sobą kolejnej walizki co by dzieciom dać prezenty najzwyczjaniej w świecie sensu nie miało.


Zaczeło się w poniedziałek, kiedy Gabin dostał metalowe pociągi z torami. Stacyjkowa nie ogląda, ale pociągi chwyciły go za serce...jest w tym wieku, że nareszcie tak cudownie cieszy się kiedy dostaje prezenty. Patrzy na nas tymi swoimi błękitnymi oczami, które aż świecą z radości!  Pociągi trafione idealnie, w domu słychać ciągłe "ciuch,ciuch". We wtorek dojechała do nas zielona strzała- najbardziej oczekiwany prezent roku:) Tak więc już w środę młody na niej jechał do kina:P

Czwartek dniem wyjazdu:)) Na Mazurach mieliśmy "domowe" przedszkole:) Dzieciaki codziennie dostawały jakieś małe cudo...a co najlepsze najbardziej cieszyły sie z tego,że całe dnie spędzają na dworze:) Gabin chłoną towarzstwo całym sobą. O dziwo naprawdę świetnie się dogadywali. Kłótnie były ai owszem, ale bez większych dramató. Pewnie tak na nich włyneło piękne słońce, bliskość wody gdzie można było moczyć nogi - a zazwyczaj także niby nie chcący pupy:p-. O wyjeżdzie już nie bawem,a wracając do dnia dziecka...



Nelka świętowała po raz pierwszy:) Prezenty nie zrobiły na niej większego wrażenia, ale chyba nikgo to nie dziwi:P Młoda za ta korzystała ze słoneczka na całego...chyba największą radochę sprawiło jej dzieciowe towarzystwo. Dostała całe mnóstwo całusów od małych towarzyszy i rozgadała się na całego!! 

Niestety tydzień dziecka się kończy...dzieci pewnie tego nie odczują, ale mi strasznie szkoda iż ten czas zleciał w takim super szybkim tempie...





wesoła ekipa...ze swoimi giftami z okazji dd 


wygłaskali, wycałowali i chyba w życiu jeszcze młoda nie dostała tyle komplementów od innych małych człowieczków


pływanie łodką...chyba najlepszy przent, niestety nie dla najmłodszych,którzy wsiadali i biegusiem uciekali:P Boją się i już:) 


Co tam prezenty najważniejsze, że jest tato:))

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Ale super pomysł z tygodniem dziecka - prezenty w małych dawkach! No i te Mazury! Zdjęcia super!
    My na Mazury ruszamy w lipcu. Projekt Londyn w pełnym składzie na łódkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nela adorowana jak na damę przystało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ala ja zupełnie nie na temat, ale może się skusisz do zabawy z naszym konkursie, można wygrać Mini Micro będzie jak znalazł gdy skarbek trochę podrośnie http://bebeandcompany.blogspot.com/2013/06/bebe-w-nowej-roli.html buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. tyyydzień - fiu fiu - na bogato ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)