Aaaa oszaleje!!

 Chyba nawet dziś, a może już wczoraj!! Podejrzewam, że na placu zabaw, kiedy to nachylam się nad wózkiem z Nelę stała się rzecz straszna. Do dziś nie mogę odnaleźć, choć szukam wytrwale. Kto, pytam się kto miał czelność tak wstrętnie się zachować i podmienić mi moje dziecko??


Gabin od tygodnia daje się całej rodzinie mocno we znaki:( Ja mam ochotę schować się pod łóżko, przebić głową ścianę lub zamknąć go na balkonie. Ale, ale pod łóżko się nie zmieszczę, głowa chyba nie jest na tyle wytrzymała, co by nią ścianę przebijać i kto wyłoży kasę na remont :P A balkon kusi...troszkę się obawiam donośnego ryku mojego syna...ale coraz bliżej jestem przełomowego pierwszego razu uwięzienia na balkonie.

Wszystko jest złe!! Jeść nie chce, spać nie chce, słuchać się - marzenie, powiadam Wam zupełnie nierealne!!! Na spacerze cuda wyczynia, co kończy się prośbami, ostrzeżeniami i powrotami do domu. Nela oczęta mruży jak tajfun się zbliża. Krzykacz  z niego nieprzeciętny, więc ja już chcę wysiąść z tego głośnego autobusu!! Halo, halo panie kierowco STOP!! 

Spędzamy dni we troje, bo tato ma pracy za trzech - ja straszliwie mu zazdroszczę: - więc wymyślam cuda na kiju. Swoją drogą co robić jak żadne kary nie przynoszą efektu??? Dziś przeszedł sam siebie, kiedy pani pielęgniarce na wizycie patronażowej rzucił tekst "pani już podziękujemy"...ja czerwona jak burak, chciałam zapaść się pod ziemię!!! 


Ale niestrudzenie tłumaczę, mówię, sadzam w kącie, zabieram zabawki i wierzę bardzo mocno w to, że nachylę się nad wózkiem na placu zabaw, a ten wstrętny paskud odda mi moje dziecko!!! Gabryniu mama czeka i nie spocznie dopóki nie wrócisz!!




Nelka też się zastanawia gdzie może być dawny Gabryś...


Tak intensywnie go poszukujemy, że padam ze zmęczenia:P

Udostępnij:

Komentarze

16 komentarze:

  1. kochana będzie lepiej na pewno, dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nela przesłodka! Gabryś wracaj do tej słodziny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oho! Przynajmniej nie ma nudy :D Hyhy no dobra, pomóc w poszukiwaniach dobrego Gabrynia? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomóż!:)jak znajdziesz to dzwoń:)

      Usuń
  4. Zbierasz zabawki? TO zbieraj od razu do kosza na śmieci. Jeśli traktuje je jak śmieci to tam niech trafią, jeśli go to nie przejmuje wyrzuć (w sensie oddaj komuś) i nie kupuj nic nowego. Ostre, ale skuteczne. U nas córka w ten sposób pożegnała trzy pudła zabawek, ale zrozumiała, a i nam jest teraz lepiej i jej. NIe chce jeść, niech nie je, ale żadnych słodyczy po drodze, chce deser to najpierw obiad (tutaj najtrudniej było babcie wychować), dziecko się nie da zagłodzić, nie zje obiadu, ale za 3 godziny poprosi o kanapkę (a lepsze to niż ciasto). Wygląda to jakbym była bezwzględna, ale czy faktycznie robię krzywdę? Nie krzyczę, nie zamykam na balkonie, NIE BIJĘ. Informuje jakie są konsekwencje danego zachowania i egzekwuje je. Źle było przez jakiś czas, a teraz jest super, a co najważniejsze mam wrażenie, że i córka jest szczęśliwsza i dumna z tego jak po całym dniu sprzątnie pokój, zostanie za to pochwalona i w nagrodę przeczytam jej bajkę. W domu jest więcej uśmiechu, niż łez i zgrzytania zębami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dojedzenia nie zmuszam,oczywiście podrodze nie dostaje żadnych łakoci. A co do zabierani zabawek, on ma je zabierane za karę np.zaczyna urządząć histerię. Swoje zabawki szanuje, zawsze po zabawie odkłada na miejsce więc nie traktuje ich jak śmieci tylko, jak największe skarby Ni uważam, że robisz krzydę, ja czasami krzyczę...dziecka nie biję a na balkonie mam go zamiar zamnkąć:P Myślę, że nie będzie takl źle i damy radę. W moim przypadku metodą jest żelazna konsekwencja:)

      Usuń
    2. Konsekwencja jest najlepsza :)
      A przeczytałam swój post jeszcze raz i teraz wydaje mi się ostrzejszy niż gdy go tworzyłam, no cóż magia słowa pisanego. Ogólnie chodziło mi o to , że właśnie przez konsekwencję można dojść do szczęścia i ładu z małym człowiekiem, przynajmniej u nas w domu poskutkowało. Jesteś na dobrej drodze :)

      Usuń
  5. Oj trzymam kciuki żeby szybko wszystko wróciło do normy!
    Wytrwałości i siły!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj to łobuz mały no!

    Niebawem wróci Twój grzeczny synek:) Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam Agnieszki Stein "Dziecko z bliska". I tabliczkę czekolady - dla siebie. I jakąś planszówkę do wieczornego grania razem z synkiem - jak już młodzież będzie spała. Może takie wspólne śmiechy chichy mu potrzebne? Albo może powinien go pokonać Łaskotkowy Potwór? O tym coś do powiedzienia ma Larry od "Rodzicielstwo przez Zabawę". Dużo spokoju życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uff, ciężko masz.;) Ale powodzenia i żeby się odnalazł jak najszybciej! Bo stargane nerwy mamy to nie jest dobra rzecz.;) PozdrawiamY!

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki za wielki come back Gabrysia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja powiem tylko, że i Nelkę Ci chyba podmienili, bo na tym zdjęciu wygląda, jak dorosła panna ;) Śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Będzie dobrze, na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że nam Adi też znów zaczyna się ostrzej buntować i po raz kolejny witamy w naszym domu "Pana Nieeeee" ;) Damy radę=]

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)