Teraz, już, natychmiast

W ostatnimczasie zauważyłam, że rodzice - zwłaszcza mamy -usilnie starają się przypieszyć rozwój dziecka: - Czemu jeszcze nie siedzi? 
- Już ma 3 miesiące, a jeszcze się nie przewraca. 
- Chyba już pora na pierwszą marchewkę.
- Możego go posadzimy w końcu ma całe 4 miesiące.

Tak i najlepiej włączcie telewizor, przed bobasem postawcie miskę chipsów, do butli wlejcie colę... i co , teraz dobrze?!?!?!

Przeraża mnie to czemu każda z mam tak usilnie stara się przyspieszyć proces dorastana. Początki są przecież takie cudowne. Ja osobiście gdybym mogła zatrzymałabym czas i cieszyłabym się z chwili obecnej :) Tak więc po co to wszystko? Do czego ma służyć dawanie jedzenia innnego niż mleko dziecku, które ledwo skończyło 3-ci miesiąc życia? Czy to naprawdę takie fajne?

Ja i Luka wyznajemy zasadę, że wszystko powinno mieć miejsce w swoim czasie. Nelka dostanie marchewkę lub brokuła po skończeniu 6 miesięcy, chyba że wcześniej sama poczuje ciągąty do kolorowego jedzonka. Nie mam zamiaru sadzać dziecka, a już chodziki i przyspieszanie procesu chodzenia to już gruba przesada! Rodzicom, którym tak bardzo się spieszy proponuję wizytę u lekarza i rozmowę na temat szkód, które wyrządza ta pseudo-zabawka.

Kochani zastanówcie się trzy razy czy naprawdę warto! Czas leci jak szlony, bobas bobasem być szybko przestanie, jedzenie już wkrótce będzie normą, a nie odkrywaniem nieznanego. Zatesknicie do maluchów zależnych całkowicie od was - wtedy już niestety będzie za późno. Dajmy dzieciom czas i pamiętajmy, że każdy rozwija się w swoim tempie. To , że"Zosia"już raczkuje nie znaczy, że nasze szczęście też musi.

A poniżej Gabinowski i jego pierwsze razy jedzeniowe :)



Tak rozpoczeła się nasza przygoda z niejadkiem :)) 


Mądrzejsza w doświadczenia przebyte z Gabim wiem, że u Neli od razu wystratujemy z BLW, które u młodego zrobiło furorę :) Tu nasze przygody hop

Udostępnij:

Komentarze

17 komentarze:

  1. wiesz Aluś czemu tak jest?
    bo mama odczuwa presje. "Jak to Twoja nie siedzi? moja siedziała jak miała już 4 miesiące". szkoda, że nie jak miała miesiąc. Wieczna rywalizacji i wieczne "ja i moje dziecko musi być lepsze niż ty i twoje dziecko". wyścig szczurów w wersji mother and baby:)

    mamo porównującym i dającym takie rady proponuje się puknąć...w czoło...młoteczkiem piętnasteczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze gada polać jej:)) No tak głupia zapomniałam o tym, które dziecko jest najlepsze:P Ja olewam co inni potrafią , skupiam się na tym co ważne:)

      Usuń
    2. no ja słuchając dziś swojej koleżanki - przechwalanki to powinnam się już stresować, bo moje dziecko nie zna jeszcze alfabetu i go nie używa w wersji pisanej. Jej córka młodsza od mojej trzy miesiące już zna, potrafi, geniusz. mówiła tak głośno, żeby każdy słyszał.

      I co z tego? Nic a nic. mnie to nie rusza.

      Usuń
    3. o rany, to chyba powinnam się zacząć martwić - hahaha - bo Gabin nawet nie wie co to alfabet:P Zna tylko piosenkę po angielsku i to też częściowo:P

      Usuń
  2. ja zauwazylam,ze dopiero teraz tak mam w sprawie chodzenia :) Wczesniej na luzie do tego podchodzilam,a teraz za 2 tyg Marcinek konczy rok,a ja juz nie mogę się doczekać kiedy zacznie chodzić :) Oczywiscie fizycznie nic nie przyspieszam tylko czekam,i czekam i czekam :)I doczekac sie nie mogę,a wiem,ze jak juz ruszy to moge tego żałować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, jak zacznie chodzić to już koniec czytania na ławce w parku:P Gabryś ruszyłjak miał równo 14 miesięcy i mocno liczę na to, że Nela podobnie:P

      Usuń
  3. ech, ja ciągle mówię do męża, że przydałby się czasowstrzymywacz.

    a co do jedzenia, pisałam u mnie, że pediatra poleciła dawać młodemu już jabłko... 3,5 miesięcznemu dziecku ;/
    bardziej skłaniam się do tego pół roku, bo w tej chwili to jabłko nam do niczego nie potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie z lekarzami tak jest, też potrafią błysnąć - tak więc pediatra ze zdrowympodejście to skrab na wagę złota:)

      Usuń
  4. Nie każda mama tak ma. Na całe szczęście można na swojej drodze spotkać perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można,można...jana szczęście mam do czynienia w większości z tymi co "im się nie spieszy":)

      Usuń
  5. kochana, ja przestałam rozmawiać z mamami swego czasu... nie nawiedzę tej presji, porównywania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyścig mini szczurów - ja presji nie cierpię, ale niestety mamy mamom wodą na młyn.

      Usuń
  6. A wiesz ja Ci powiem, że masz rację. Jednak jak teraz tak patrzę to Ty masz jednak porównanie - w końcu wychowujesz cudne dzieciaczki. U nas Maks jest tym pierwszym i ja po prostu już nie mogę się doczekać tej pierwszej łyżeczki, siadu, chodzenia, słowa. Tak samo jak czekałam na pierwsze uśmiechy.
    Nie uważam żeby to był wyścig szczurów bo nie zmuszam Synka do niczego. Rozwija się w swoim tempie a ja go tylko wspieram. Jednak jest wiele rzeczy których naprawdę nie mogę się doczekać. Teraz jak Maks skończył 4 miesiące to nie mogę się doczekać aż dam mu łyżeczkę jedzonka bo widzę jak patrzy jak my jemy i jak chciałby zjeść to co my. I nie uważam, że robię coś złego choć czas leci mi między palcami i chciałabym go zatrzymać to patrząc jak moje dziecko się rozwija serce mi rośnie :)
    No to tak się rozpisałam :P
    Może przy drugim Maleństwie też będę do tego podchodzić inaczej..? :)
    Pozdrawiamy serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że niemożesz się doczekać to całkiem normalna sprawa, spora grupa mam tak ma:) Kiepskie jest to,że nie mogąc się doczekać zaczynamy przyspieszać.W moich oczach to zupełnie niepotrzebne...wyści jest, tylko ty nie bierzesz w nim udziału:)

      Usuń
  7. Ja dlatego przestałam z niektórymi Mamami rozmawiać a jak dzisiaj usłyszałam w przychodni: Ale on wielki, niedługo na przewijaku się nie zmieści, odwróciłam się i tyle mnie widziano. Po kiego grzyba takie dyskusje, każde Dziecko rozwija się w swoim tempie. Tyle w temacie.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z Olusiem miałam taki przyspieszacz bo mieszkałam z mamą ,która w kółko mówiła żebym już mu dała, tyle że on na modyfikowanym był, nie mogłam się doczekać kiedy zacznie siedzieć, kiedy będzie pierwszy ząbek, z Polą mam inaczej, młoda chce siedzieć, gdy leży unosi główkę i troszkę pleckow, u lezaczku tez się unosi, a ja nie chcę, nie chcę aby tak szybko dorastala, ale co zrobię nie powstrzymam jej i w tym momencie przydałby się czasowstrzymywacz :) bo to tak jak piszesz piękny okres, ale niestety szybko mija :(

    OdpowiedzUsuń
  9. My też mamy zamiar spróbować BLW...zaczynamy od najbliższego poniedziałku, już nie możemy się doczekać. Całusy dla Was!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)