Gruszkowa dama i podbojów przedszkolnych c.d.

Od wczoraj Gabin zostaje na słynnym leżakowaniu. Tak więc cały dzień trzęsłam się, jak osika...godzina 15 wybiła i przybyłyśmy z Nelką do przedszkola:)) Jak mnie zobaczył uronił parę łez, jednak jest zdecydowanie lepiej niż początkowo:) Powroty są wypełnione wesołą gadką Gabrysia o tym co się działo:)) No i mamy pierwsze prace plastyczne:)



Zapowiadało by to codzienny poranny marsz z uśmiechem na ustach do przedszkola... niestety u nas sprawa ma się diametralnie inaczej w tej kwestii. Poranny ptaszek już od rana wynajduje całe mnóstwo zajęć, żeby tylko matka o przedszkolu zapomniała. Jak już widzi, że pomimo wszelkich starań ja jednak cały czas zmierzam do wyjścia rozpoczyna dialog przez łzy..."mamo już mi starczy tego wyprzedszkolenienia", "Mamuniu proszę Cię zostańmy w domku, albo chodźmy do parku na ulajnogę""mi już starszy tego bawienia w przedszkolu".Wyjście z domu go wycisza:) Do czasu dotarcia do furtki naszego przedszkola. Akcja jest szybka, hop i już się na mnie wdrapuje. Dochodzimy do szatni , słyszymy od miłej pani "dzień dobry", na co Gabi"żadne dobry, mamoooo nie zostawiaj mnie! Dobrze???"

Jestem rozbita na całe mnóstwo malutkich części, serce nadal mi pęka! Kiedy już wchodzimy na górę, widzi wielkie akwarium z rybkami powolutku się uspokaja, ja zawsze mocno go przytulam i mówię, że go kocham najmocniej jak się da, a mama zawsze wraca po swoje serducho. Wchodzi do sali, nie chce mnie puścić:( Ciocia przedszkola, przytula go do siebie, a ja widzę malutkie rozjaśnienie na twarz mojego syna! Wychodzę, przytulam do siebie mocniej Nelkę i czekam, kiedy przestanie płakać. Dziś uspokoił się szybciutko...mam nadzieję, że będzie coraz lepiej, ponieważ póki co obydwoje przeżywamy to strasznie.

A może jest tak, jak panię mówią??? Gabryń jest podobno jednym z najspokojniejszych dzieci, nie sprawia żadnych problemów...i jest bardzo opiekuńczy?? Ja się ciągle zastawiam czy one mówią o moim dziecku??:P Tym biegającym, energicznym chłopczyku, który nie raz zdeptał siostrę, bo mu się spieszyło??

 Tymczasem razem z Nelką próbujemy nowych smaków, oj nie lubi słoiczków dziewczyna, nie lubi! Sposób na pokazanie co myśli o danej potrawie ma niezawodny, wkłada stopę do buzi i koniec obiadu! Nie ma co próbować dalej, bo krzyknie tak, że o mało człowiek z krzesła nie spanie!:P Zjada po pół małego słoiczka więc nie jest najgorzej...jak tylko zacznie stabilniej siadać zaczynamy jeść metodą BLW:))
 Póki co brat ją dzielnie wspiera w posiłkach, podając różne rzeczy...i tak wczoraj przywędrował z gruszką, poprosił o umycie i zniknął. Trochę zaskoczona, bo młody skórek nie toleruje , a tym razem obierać nie chciał???
I coś mnie tknęło...:))




Starszy brat dba o wyżywienie młodej, a jako że owoce to samo zdrowie, zafundował jej deserek:) Z takim apetytem to chyba tylko winogrona wcina...gruszkę sposobem podmieniłam na obraną, a Nelka była szczęśliwym brudaskiem:)


Udostępnij:

Komentarze

11 komentarze:

  1. I nie było jej nic po gruszce? Pytam ponieważ moja mama uważa że gruszka jest za ciężka dla mojej córki , któa notabene ma 11 miesięcy i na razie jej nie daje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic się nie dzieje...ja nie trzymam się tabel żywieniowych tylko działam intuicyjnie:) Swoją drogą gruszki w słoiczku są dostępne po 4 miesiącu z tego co kojarzę, więc myślę że spokojnie możesz dać gruchę do spróbowania. Dużo gorsze są cytrusy, bo są silnie alergizujące

      Usuń
    2. podobnie myślałam o gruszcze, że będzie brzuszek boleć, ale soczki są dostępne chyba od 4 m-ca. najlepiej działać intyuicyjnie :)

      Usuń
    3. Nie wytrzymałam i dałam jej kawałek gruszki i nic się nie działo :).

      Usuń
    4. super:)) Mówiłam, że gruszka nie jest taka straszna, jak mamy twierdzą:D

      Usuń
  2. pół słoiczka to i tak spory wyczyn :) Majka zjada po 1/3. No chyba, że są to jabłka z jagodami albo dynia z ziemniakiem (dlaczego to tak paskudnie pachnie?;)), to wtedy uda jej się połowę wszamać. Też czekamy na blw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dynia nie śmierdzi:P Brokuł to dopiero daj czadu...pół słoiczka to dawka odpowiednia na każdy posiłek niezależnie czy owoce, czy warzywka:)

      Usuń
  3. oo gruszki mój mały jeszcze nie próbował, najwyższy już czas a ten szczęśliwy brudasek Nelka, jest bardzo urocza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam zatem gruchy, bo Nela aż się trzęście na jej widok:)

      Usuń
  4. Jestem przekonana ze z dnia na dzień Gabi bardziej polubi przedszkole i zobaczy,że tam naprawdę jest fajnie
    My też przeżywaliśmy takie chwile rok temu a teraz nie mógł się doczekać końca wakacji i powrotu do przeszkolonych murów, także wrzesień zaczęliśmy z uśmiechem
    Powodzenia i wytrwałości!

    A młoda dama z gruszką świetna !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz mamy pierwszą przerwę chorobową:(( Ale na pewno będzie coraz lepiej:))

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)