Na sygnale do warzywniaka

Kto z nas nie lubi okazji? Likwidacja sklepu to prawdziwa gratka dla łowców promocji :) Mothercare zamykał jeden z większych sklepów, więc nie mogło nas tam zabraknąć. Tatko w kolejkę, która była pokaźnych rozmiarów, a ja hop pomiędzy wieszaki. Pech taki, że mama nie pomyślała, że kolejka ładnie opatula regały z zabawkami :)

Buszuje, łapie piękne cuda w wielce atrakcyjnych cenach. Tym sposobem dzieci mają kupione rajstopy do 5 roku życia. Nagle telefon - Tatko dzwoni!
 - Ala, chodź szybko!
- O nie, co Ty znowu wymyśliłeś?
- No chodź


Poszłam i co widzę? Cała masę zabawek - nie ma jak duży chłopiec na zakupach. Po wielkich negocjacjach pozbyłam się wielkiego dmuchanego basenu - czy wspominałam o tym, że mieszkamy w bloku, na balkonie ledwo się sama mieszczę, a działki niet -, taczki w wymiarach xxl oraz stosu pierdół. Jednak szpital musiał zostać, w końcu Gabin pieje z zachwytu nad lekarzami, badaniami i uwielbia leki - sama, nie wiem po kim on to ma? Tatko dorzucił jeszcze warzywka, i tak oto w domu pojawiła się karetka wraz z wyposażeniem wprost ze sklepiku Pani Jadzi :)



Codziennie rano słyszę "ijoooooooooo, ijoooooooooo". Synek jedzie na sygnale, na co mi to było?
Jednak wystarczy, że zobaczę te iskry w oczach i już wiem, że nowy nabytek jest strzałem w 10-tkę :) Karetka jako prawdziwy szpital spisywała się na medal. Właśnie w niej Gabin przyjmował leki podczas niedawno przebytego przeziębienia. Wczuł się chłopak w rolę chorego, nie ma co.





Podobno łatwo się go składa - działa na zasadzie takiej jak namioty rozkładane - w 30 sekund. Ja jednak w sklepie po jego rozłożeniu, tak się zamotałam, że próby złożenia długo nie podejmę :) Wadę ma jedną, ale za to dosyć sporą - zajmuje dużo miejsca. Chyba Nela będzie musiała w nim spać, bo  miejsca na jej łóżeczko już w pokoju nie ma. Opcja numer 2 to zawiezienie szpitala do jednej z Babć... Ale cicho, bo jak się dowiedzą to pewnie będę miała telefon ze stanowczym "zapomnij" w słuchawce :)




Za to warzywka miejsca nie zajmują prawie wcale. Młody zachwycony bo nareszcie może kroić do woli :) Tłumaczę sobie, że to zamiłowanie do krojenia to zadatki na przyszłego... chirurga :)

Dziś raczył nas cytrynką oraz truskawkami. Pięknie przekroił i razem z Nelką otrzymałyśmy po połówce. Zdrowa skrzyneczka urzeka mnie kolorystyką. Idealnie wpasowała się do naszej kuchni. Łosoś z Ikea obecnie może być podawany z marchewką.



ELC tworzą zabawki niezniszczalne, więc śmigajcie do Mothercare  po kolorowe cuda!

Udostępnij:

Komentarze

16 komentarze:

  1. Aleeee bajer, chcę już kupować takie rzeczy!
    Póki co wyprawka... :d
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyprawka też jest super:)) Te tyci skarpeteczki zawsze chwytają mnie za serce:)

      Usuń
  2. No to Wam się udały zakupy... :)
    A warzywka są meega!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mega, tylko w smaku nieco gorsze sądząc po mnie Nelki:P

      Usuń
  3. Czy ta likwidacja to w Galerii Mokotów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nasza miała miejsce na Targówku - w okolicy Marek.
      Zamykali sklep 28.08

      Usuń
  4. Czad!!! :D
    Ehhh czego to się dla dzieci nie robi... Pamiętam jak my się potrafiliśmy zagracić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja marzę o większej powierzchni...ale pewnie to byłby powód do jeszcze większej liczby zabawek:))

      Usuń
    2. gdy E się urodziła, krzyczałam żadnych zabawek, tolerowałam niezbędne minimum, a teraz bym je kupiła wszytskie.
      ps. mamy takie warzywa, E uwielbia je kroić w kółko.

      Usuń
  5. Ale świetne zakupy! Że też nie dojechałam na ten Targówek ;(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wielka szkoda, naprawdę można było poszaleć za niewielkie kwoty:)

      Usuń
  6. Karetka jest megaaaa:) Widać od razu, że Gabin pokochał ją miłością bezgraniczną:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę że Gabi już przechodzi praktykę lekarską....
    Ja już stoję w kolejce z chorym gardłem ....

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz mogłam go zabrać ze sobą, może by coś poradził:)

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)