Bajeczna wieża

Nowy moda w internecie, moda na książkowe wieże :) Prekursorki pewnie Wam znane, a jeśli nie to migusiem wpadajcie do Olgi i Ewy!                    

Wieża z książek to istny szał: ) Dziś rano postanowiłam poprawić nastrój dzieciolom. Choroba trochę odpuściła, jednak nasz "areszt chorobowy" trwa do piątku. Gabinowski wiedział, że dziś zamieniamy się w Bobów Budowniczych. Dowiedział się tylko jaki materiał jest konieczny do budowy i wystartował :)





Wieże oczywiście musiały być dwie. Ta maleńka dla Neli i - jak to młody podsumował- ta łolbrzimia dla łolbrzyma. Ciężko było, oj ciężko. Nela nic, a nic współpracować nie chciała, dziewczyna postanowiła poczytać i nie pozwalała zabrać sobie książek. Wdrapała się na stosik, poprzeglądała i uśmiechnęła się czytając.




Tymczasem Gabinowski nadal dzielnie budował. Znajomość grawitacji nikła, dzięki czemu okazało się, że krzywa wieża jest nie tylko w Pizie :)


W międzyczasie porzucił budowę! Odnalazł swoją zapomnianą książkę i kazał wszystkim stukać, trząść i trzeć paluchem kolorowe kropki - o tym cudzie więcej poczytacie jutro :)



Zdążyłam wszystkie półki oswobodzić z kurzu, młody niechętnie lekturę odłożył i powolutku zakończyliśmy budowę.
Tak wyglądała nasza, piękna, kolorowa bajkowa wieża :)

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       

Udostępnij:

Komentarze

11 komentarze:

  1. heh:) no akcja zdecydowanie pożyteczna:D i przemiła- dla Dzieciaków:) W zasadzie prawda jest taka, że ja dosłownie RAZ NA ROK przecierem z kurzu półkę z książkami:D wstyd się rpzyznać;) trzeba by takie wierze budować przynajmniej raz na miesiąc;) wtedy do pracy chęci:D bo Dzieć zaczytany;)
    zawodkobieta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać jaka u nas warstwa kurzu była:p Jednka chyba częściej będziemy sprzątać na Polkach bo Gąbin się wkręcił:))

      Usuń
  2. Pokaźna kolekcja...i Nela jak czyta...Franek tylko konsumuje:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubi popodgryzać co smaczniejsze książki :p Czytać bardzo lubi, dzień bez książeczki to dzień stracony:)

      Usuń
  3. Za każdym razem jak widzę wieże, to mi się przypomina, że cholercik zdjęcie miałam zrobić! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam dokładnie tak samo, aż w końcu Gabryś się upomniał o budowanie bo ciagle mu mówiłam o wieży z książek:P

      Usuń
  4. Bardzo dobry pomysł: przyjemne z pożytecznym :)))) wdrożymy w życie na bank!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko uwaga...mój syn się tak wkręcił, ze dziś z moich książek budowaliśmy wieżę:))

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)